Peregrinus po łacinie ma wiele znaczeń. Większość z nas tłumaczy to jako „pielgrzym” i chyba w takim znaczeniu występuje w spektaklu teatru KTO z Krakowa.

My, wydrążeni ludzie
My, chochołowi ludzie
Razem się kołyszemy
Głowy napełnia nam słoma
Nie znaczy nic nasza mowa
Kiedy do siebie szepczemy...

Thomas Stearns Eliot - Wydrążeni ludzie

Peregrinus po łacinie ma wiele znaczeń. Większość z nas tłumaczy to jako „pielgrzym” i chyba w takim znaczeniu występuje w spektaklu teatru KTO z Krakowa.
„Peregrinus” to widowisko uliczne. Choć w naszym mieście miało być wystawione w nocy i w jednym miejscu na Rynku, to pogoda spłatała organizatorom figla i przedstawienie, które odbyło się dzień później zyskało inny wymiar, według mnie o wiele bardziej spektakularny. Aktorzy przeszli w dzień przez żarski deptak ciągnąc niejako i zapraszając widzów do uczestnictwa w spektaklu. Zamysł niezły i skuteczny. Kilka przystanków po drodze na Rynek pozwoliło uspokoić oddech i zmuszało do refleksji. Ten inspirowany twórczością poetycką T.S. Eliota spektakl pokazuje jeden dzień z życia człowieka XXI wieku. To swego rodzaju moralitet pielgrzymujący przez ulice dzisiejszej cywilizacji. Aktorzy występujący w wielkich, jednakowych, budzących momentami grozę maskach, musza się napocić w przenośni i dosłownie, żeby dotrzeć do współczesnego odbiorcy, co w naszych czasach wcale nie jest proste. Wszystko na pierwszy rzut oka jest zabawne i wzbudza momentami śmiech, ale w ostateczności doprowadza do chwili refleksji i zastanowienia: czy my sami nie jesteśmy właśnie jak te przerysowane postaci? Ta satyra ma za zadanie pokazać, wystraszyć i chyba w jakiś sposób pomóc. Czy to w dzisiejszych zunifikowanych, pędzących na łeb i szyję czasach jest możliwe? Takie pytanie zadaje sobie reżyser spektaklu Jerzy Zoń, który momentami wydaje się, że porwał się z motyką na słońce. Mnie jednak przekonał. Przerażający są ci jednakowi ludzie, tak samo się poruszający i oddychający w jednym rytmie. Dokładnie zaprogramowane roboty.- To korpoludki, którzy nie myślą samodzielnie- powiedział reżyser Jerzy Zoń, ubrany w kolorowe, z pewnością oryginalne ubranie i białe przeciwsłoneczne okulary.
Spektakl prezentowany był w Anglii, Chorwacji, Iranie, na Litwie, w Niemczech, Rosji, Rumunii, we Włoszech, w USA, Korei, Gruzji oraz w wielu miastach Polski w tym także zawitał na ulice Żar, gdzie trwają 26 Międzynarodowe Plenerowe Spotkania ze Sztuką Ż‘ART.




Wydarzenia Kulturalne | Wiadomości Kulturalne

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!