Czy praca w Żarach pozwala rozwijać pasje? Pracodawcy powinno zależeć!

Materiał powstał we współpracy z SWISS KRONO
Szczęśliwi pracownicy, którzy po godzinach realizują swoje pasje to skarb! Są po prostu bardziej wydajni, mają więcej energii, są kreatywni, szybciej się uczą i podejmują lepsze decyzje. Nawet najmniejsze hobby, któremu oddajemy się z ogromną przyjemnością podnosi jakość naszego życia. W dużych aglomeracjach to często problem. Czy praca w Żarach to umożliwia?

Gdy słyszysz słowo hobby, od razu się uśmiechasz. Kojarzy się ono bowiem z działaniem, czynnościami, których wykonywanie sprawia nam totalną radość. To coś, co uwielbiamy robić w czasie wolnym, coś, czemu poświęcamy się z wielką przyjemnością. W efekcie rodzą się i zadowolenie, i satysfakcja. Pracownik oddający się swojej pasji z pewnością cieszy pracodawcę, bo jest mniej zestresowany, zrelaksowany, przychodzi do pracy z naładowanymi bateriami.

Szkopuł w tym, że zainteresowania zapewniające te wszystkie pozytywne emocje same do nas nie przyjdą. Uczucie szczęścia płynące z zainteresowania musimy zapewnić sobie sami.

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj” - namawiał Mark Twain.

Ruch czyni cuda - Jak połączyć pracę w Żarach ze sportem?

Szukaj czegoś, co cię „wkręci”, stań się szczęśliwym człowiekiem, ale też zdrowym i wydajnym pracownikiem. Jednym z bardziej popularnych „koników”, takich na wyciągnięcie ręki, jest aktywność fizyczna. Bo czego trzeba, by biegać? Jedynie dobrych butów i mnóstwo chęci.

- Bieganie sprawia mi ogromną przyjemność. To kapitalne uczucie – stwierdza Marlena Rybińska z Żar, która trzy lata temu wróciła do biegania, bo po okresie zajmowania się rodziną chciała zrobić coś dla siebie. Inną motywację miał Paweł Andrzejewicz, jej kolega ze SWISS KRONO: - Impulsem był stan zdrowia, musiałem schudnąć.

Oboje biegają kilka razy w tygodniu. Trzy razy na zajęcia pole dance chodzi Antonina Mondorowicz, przy tym we wtorki poświęca na trening wiele godzin. Ćwiczy od czterech lat, od trzech pole dance to dyscyplina sportowa.

Z kolei 4-5 razy w tygodniu na rower wsiada Bartosz Gajdemski, starszy księgowy w SWISS KRONO.

Bartosz Gajdemski dość często jeździ w wyścigach MTB Fot. ARCHIWUM Bartosza Gajdemskiego

Na rowerze szosowym robię 80-120 km. To nie są super długie treningi. Ale dla mnie liczy się fun, jeżdżę dla zabawy i przyjemności – przyznaje Bartosz Gajdemski.

Uprawiająca kulturystykę Agata Janik trenuje aż sześć razy w tygodniu. - Dla mnie to styl życia i bycia, to część mnie - podkreśla.

- Dzięki siłowni można zachować odpowiednią sylwetkę - mówi Agata Janik Fot. ARCHIWUM AGATY JANIK

Ruch sprawia więc całej piątce radość, na dodatek ruch czyni cuda: obniża ciśnienie, poprawia krążenie, wzmacnia mięśnie, co jest zbawienne dla kręgosłupa. Oczywiście doskonale wpływa na zestresowanych, bo łagodzi napięcie, również te, które przynosimy z pracy.

W trakcie ćwiczeń wydzielają się endorfiny, czyli „hormony szczęścia”. Jako sportowcy cała piątka zdrowo się odżywia, a jak twierdzą naukowcy – już jeden dzień ze zdrowymi nawykami sprawia, że wydajność pracownika zwiększa się nawet o 25 proc.

Trenują systematycznie, a ta cecha z pewnością przekłada się na inne dziedziny życia. Wszyscy w sportowym życiu co jakiś czas podnoszą poprzeczkę, czym udowadniają, że nie jest im obca wytrwałość w drodze do obranego celu.

Marlena Rybińska rok po powrocie do biegania w Crossie Górskim po Zielonym Lesie zdobyła swój pierwszy medal, a w następnym roku ukończyła znacznie trudniejszy bieg w Jakuszycach. Bartosz Gajdemski jeździ w wyścigach, także w różnych cyklach MTB.

Pan Paweł Andrzejewicz pokonywał najpierw „piątki, dyszki”, krótkie dystanse, które wydłużał wraz z poprawą wydolności. - Gdy dostałem medal za ukończenie pierwszego ultramaratonu, rozpłakałem się jak dziecko – przyznaje. W ciągu pięciu lat ukończył ich 20. Agacie Janik ogromną satysfakcję przynosi zachowanie nienagannej sylwetki.

Sport buduje więzi, a w czym pomaga pracownikom Żar?

Gdy ćwiczysz, dbasz nie tylko o ciało, ale również o umysł. Poranny jogging świetnie go dotlenia. Dzięki temu szybciej się uczysz, efektywniej pracujesz. Wysiłek hartuje i motywuje, co w życiu zawodowym pozwala pokonać lenistwo czy strach.

Aktywność fizyczna zwiększa także odporność organizmu, nie chorujesz i nie przebywasz na zwolnieniach lekarskich. Masz siłę na zabawę z dziećmi. Trenując w grupie, uczestnicząc w zawodach, tworzysz więzi, sieć kontaktów, znakomicie doskonalisz swoje umiejętności interpersonalne.

W samym SWISS KRONO biega kilkadziesiąt osób, a 21 z nich w zeszłym roku wystartowało w Swiss City Marathon w Lucernie. To dopiero nazywa się integracja pracowników. Wyjazd do Szwajcarii sfinansowała firma.

Bieganie udziela się rodzinom. Tego bakcyla połknęła młodsza córka M. Rybińskiej, Kamila.

Widzę, że chce biegać, przebywać ze mną w naturze, w otoczeniu zieleni i śpiewających ptaków. Polecam, to świetny sposób na spędzenie czasu z mamą – stwierdza pani Marlena.

W rodzinie Andrzejewiczów na trasy biegowe wyruszyła 11-letnia córka Martynka. Pozostali członkowie rodzin kibicują biegającym, więc wszyscy razem jeżdżą na zawody. Nie ma nic lepszego niż aktywny weekend razem.

Kibic i wędkarz - pasje, które przeżywa się wspólnie

Kibicowanie to też forma aktywności. Od ponad 45 lat żużlowcom Falubazu Zielona Góra kibicuje Piotr Pietrasiak, zastępca kierownika działu przygotowania produkcji podstawowej w SWISS KRONO. Ba, ma licencję do wykonywania czynności pomagających w prowadzeniu zawodów. Pracuje jako chronometrażysta w wieżyczce sędziowskiej.

- Żużel to widowisko, którego nie można porównać z niczym innym – oświadcza. - Ważne jest też spotkanie z przyjaciółmi, wspólne kibicowanie, a później komentowanie. To wszystko cudownie nakręca człowieka.

Piotr Pietrasiak na motocyklu stojącym w SWISS KRONO Fot. ARCHIWUM Piotra Pietrasiaka

Zapewne podobnie nakręcają się wędkarze.

Oczywiście, że rozmawiamy o swoich trofeach. To odwieczne opowieści. Wymieniamy się doświadczeniem, chwalimy zdobyczami, pokazujemy zdjęcia dla udokumentowania, często przekazujemy emocje związane z braniem. Taki rytuał – mówi wędkarz Józef Kolej, w SWISS KRONO zastępca kierownika w magazynie wyrobów gotowych.

Józef Kolej ze złowionym leszczem o wadze 1,5 kg. W głębi stanowisko z metodą bolońską Fot. ARCHIWUM Józefa Koleja

Jak szacuje, w firmie wędkarzy jest ponad 40.

Hobby, to umiejętne zarządzanie czasem. W pracy w Żarach to się ceni

Pasje przyczyniają się do naszego rozwoju, poprawiają samopoczucie, sprawiają, że mamy więcej energii. Dają szczęście. W efekcie czerpiemy więcej radości z życia, a tym samym z pracy. A gdy są spełnieniem marzeń, stopień zadowolenia jest jeszcze większy.

Łukasz Wojtowicz, pracujący w SWISS KRONO w dziale, który odpowiada za wszystkie media energetyczne, od dzieciństwa marzył o lataniu, a o paralotni od kilku lat.

Łukasz Wojtowicz o lataniu marzył od dzieciństwa. Udało się, lata trzeci rok Fot. ARCHIWUM Łukasza Wojtowicza

Ze znajomym pojechałem na lotnisko, dotknąłem skrzydła paralotni i trzy miesiące później miałem już zrobiony kurs paralotniarstwa – mówi 34-latek. Lata od trzech lat.

Jackowi Borkowskiemu, po biotechnologii, mikrobiologii, ze stopniem doktora, spełnienie marzenia zajęło ponad 30 lat.

W kościele zawsze interesowało mnie to, co dzieje się z tyłu. W końcu zaciągnąłem mamę na górę. Zobaczyłem, co siedzący tam pan wyprawia i stwierdziłem, że to jest magia. Doszedłem do wniosku, że też chciałbym być takim magikiem – wspomina Jacek Borkowski.

Skończył szkołę muzyczną, ale do organów nie zdążył zasiąść, bo… dorastał, bo matura, studia.

Jednak ciągle lubiłem muzykę i zawsze myślałem, że kiedyś nauczę się gry na organach. Pięć lat temu, gdy miałem już 37 lat, zobaczyłem ogłoszenie o naborze do studium organowego. Na spełnienie marzenia namówiła mnie żona. I tak przez cztery lata w każdą sobotę, czasami nieprzytomny i zmęczony, jeździłem do szkoły. Od roku jestem organistą dyplomowanym w zakresie gry liturgicznej na organach.

Jacek Borkowski gra w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia Najświetszej Maryi Panny w Żarach Fot. ARCHIWUM Jacka Borkowskiego

Rodzina, praca, a do tego kurs paralotniarstwa albo cztery lata dojazdów do szkoły. W takich przypadkach doskonale nabywa się umiejętności planowania, organizowania czasu. Nie da się ukryć, że są to pożądane cechy w każdej pracy, a chęć spełnienia marzenia to świetna motywacja do działania.

Planowania i systematyczności wymaga pasja Konrada Dendewicza, informatyka w SWISS KRONO, który z psem Ajrą tworzy zespół ratowniczo-poszukiwawczy. Po ostatnim egzaminie będą mogli brać udział w akcjach.

Konrad Dendewicz z Ajrą, pieskiem rasy flat coated retrieverl Fot. ARCHIWUM Konrada Dendewicza

Szczęśliwy pies to taki, który się nie nudzi, zatem szkolę Ajrę codziennie, a szkolenie ratownicze odbywamy raz, czasem dwa razy w tygodniu - mówi.

Wiedza, wyobraźnia, precyzja - znajdź pracę, która pozwoli Ci rozwijać pasję

Każda pasja łączy się ze zdobywaniem wiedzy w danej dziedzinie. O pszczołach wszystko wie Artur Burakiewicz, pracujący w żarskiej firmie w dziale „Wzorcownia i stolarnia”. A jak o nich opowiada! Można słuchać i słuchać.

Artur Burakiewicz ma w pasiece 34 ule Fot. ARCHIWUM Artura Burakiewicza

Czasem hobby łączy się z pracą, czasem niektóre ich elementy się przenikają. Artur Śniatecki, operator dźwigu w SWISS KRONO, musi mieć w pracy oczy dookoła głowy, dbać o bezpieczeństwo innych i być niezwykle precyzyjny. Podobnej, niezwykłej precyzji wymaga jego hobby – sklejanie modeli samochodów ciężarowych, z których każdy składa się z 200-300 elementów.

Sklejanie modeli jest świetnym relaksem - mówi Artur Śniatecki Fot. ARCHIWUM ARTURA ŚNIATECKIEGO

Pracę i hobby znakomicie łączy Grzegorz Stachów, kierownik działu „Wzorcownia i stolarnia” w SWISS KRONO. Ile trzeba mieć w sobie wyobraźni, wiedzy, pasji i talentu, by tworzyć tak niezwykłe rzeczy? Jego dzieła świat ogląda na targach. Na przykład na targach meblowych w Poznaniu w 1999 r. firma chciała promować płytę MDF.

Wymyśliłem więc zamek o zachodzie słońca - dwie duże baszty, w których znajdowały się pomieszczenia do rozmów, na targach obowiązkowe, na środku wielkie drzwi, za którymi znajdowało się pomieszczenie magazynowe – opowiada G. Stachów.

Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu – chiński filozof Konfucjusz.

A później były cuda kolejne:

  • wielki zegar, wieża Eiffla,
  • motocykle żużlowe,
  • młyn tartak,
  • niedźwiedź,
  • Rolls-Royce na 25-lecie firmy.

Na 25-lecie firmy Grzegorz Stachów wybudował samochód marki Rolls-Royce, który promował też nowy produkt zakładu, płyty HPL Fot. ARCHIWUM Grzegorza Stachowa

W domu też ma warsztacik, w którym powstała m.in. altanka kryta strzechą z piecem chlebowym, dębowy stół biesiadny.

Tak, to pasja, połączona z pasją podróżowania, co jest wartością dodaną do pracy. Byłem w 30 krajach, od Chin przez Iran, Rosję, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgizję, Azerbejdżan, po Kanadę. Nie zawsze jest czas na zwiedzanie. Ale jak tylko mam wolną chwilę, wychodzę, by poznawać świat – zapewnia G. Stachów.

A gdy zwiedza się świat, poznaje się nowe kultury, z pewnością stajemy się bardziej otwarci, tolerancyjni i ciekawi.

Niewątpliwie hobby nadaje życiu zupełnie inną jakość, która przekłada się także na jakość samej pracy. Pasja pozwala na reset po pracy, na dbanie o work-life balance, czyli o równowagę między pracą i karierą, a życiem rodzinnym oraz towarzyskim, rozrywką.

Work-life balance daje korzyści - pracownik ma lepsze samopoczucie, dobry stan zdrowia, jest szczęśliwy, ma większą satysfakcję z pracy. Z takim pracownikiem pracodawca może osiągać coraz lepsze wyniki.

Pracownicy SWISS KRONO o swoich pasjach

  • Wspólne kibicowanie, a później komentowanie. To wszystko cudownie nakręca człowieka - Piotr Pietrasiak
  • Bieganie sprawia mi ogromną przyjemność. To kapitalne uczucie –arlena Rybińska
  • Rower daje mi uwolnienie. Każdy ma jakąś odskocznię, u jednego to ogródek, u innego bieganie. Trzeba umieć się oderwać, uwolnić głowę - Bartosz Gajdemski
  • Gdy latam, czuję się naprawdę wolny - Łukasz Wojtowicz
  • Łowię dla rekreacji, by poczuć troszkę emocji, sportu. Dla mnie wędkowanie to przyjemność – Józef Kolej
  • Pole dance dla mnie to pomysł na życie i szczęście. Uskrzydla mnie, daje spokój - Antonina Mondorowicz.

Wideo

Materiał oryginalny: Czy praca w Żarach pozwala rozwijać pasje? Pracodawcy powinno zależeć! - Gazeta Lubuska

Dodaj ogłoszenie