Dramatyczna sytuacja żarskich restauratorów i właścicieli lokali gastronomicznych. Stracili większość swoich dochodów

Aleksandra Łuczyńska
Aleksandra Łuczyńska
Żarskie lokale w czasie pandemii walczą o przetrwanie. Nasi Czytelnicy wymienili te, za którymi tęsknią najbardziej. Restauracja Cliff Aleksandra Hudyma
Tak źle chyba jeszcze nie było. Właściciele żarskich restauracji i kawiarni liczą straty. Z powodu pandemii stracili nawet dziewięćdziesiąt procent swoich dochodów.

Zapytaliśmy naszych Czytelników, do którego lokalu w Żarach poszliby w pierwszej kolejności, gdyby oczywiście był otwarty. Lista jest długa. W naszej galerii znajdziecie nazwy restauracji i kawiarni, które pojawiały się najczęściej w odpowiedziach.

Restauratorzy liczą straty

Niestety, chcieć to nie zawsze móc, i to powiedzenie nabiera tutaj szczególnej mocy. Od miesięcy żarscy restauratorzy liczą straty. Jeszcze ubiegłej wiosny, przy pierwszej fali pandemii było krucho. Latem przyszła odwilż, mimo trudności, lokale działały, odbywały się imprezy okolicznościowe, można było przychodzić do restauracji czy kawiarni.

Mandat w wysokości 30 tys. złotych

Od października lokale gastronomiczne mogą wydawać posiłki tylko na wynos, ale to nikogo nie ratuje. W Polsce wielu restauratorów postanowiło się zbuntować i pomimo obostrzeń, otworzyli swoje lokale. W Żarach, jak na razie otwarto jedynie Kawiarenkę u Agnieszki, ale tylko na jeden dzień - w poniedziałek 18 stycznia. Już we wtorek na fanpagu lokalu pojawiła się informacja o ponownym zamknięciu z powodu zagrożenia mandatem w wysokości 30 tys. złotych. Właścicielka lokalu nie chciała wypowiadać się w tej sprawie.

CZYTAJ TEŻ

Straty są ogromne

W mieście nie ma innych chętnych do buntu. - Jeśli ktoś nie ma nic do stracenia to może się buntować, ja nie mam takiego zamiaru - mówi Matusz Cieśliński, właściciel restauracji Cliff przy ulicy Wrocławskiej. - Pracujemy, wydajemy posiłki na wynos, ale nie ma tutaj żadnego porównania do czasu, kiedy mogliśmy organizować imprezy okolicznościowe. Spadek sięga nawet 90 procent obrotów. Liczymy na pomoc w ramach tarczy antykryzysowej, bo nic innego nie pozostaje. Wszyscy czekamy na zniesienie obostrzeń.

Wystrój, klimat, atmosfera

- Żary to nie są duże ośrodki, jak Kraków, czy Warszawa, tutaj nawet przy otwarciu lokali, nikt nie zagwarantuje, że klienci teraz się pojawią - podkreśla Jolanta Tomalak, właścicielka restauracji Lew przy ulicy sadników Wojskowych. - Otworzylibyśmy z wielką radością, stęskniliśmy się za klientami. Można serwować dania na wynos, ale spotkanie w restauracji to coś zupełnie innego. To jest wystrój, klimat, muzyka, atmosfera, nawet przy najsmaczniejszym daniu na wynos, nie da się tego odtworzyć. Liczymy na to, że wkrótce się to zmieni - dodaje restauratorka.
W naszej galerii znajdziecie listę lokali, za którymi tęsknią mieszkańcy Żar.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie