Hydrozagadka w Lubuskiem! Jezioro znika na naszych oczach. Co ustalili naukowcy?

red.
Jezioro Głębokie znika w oczach. Najlepiej pokazują to te zdjęcia
Jezioro Głębokie znika w oczach. Najlepiej pokazują to te zdjęcia archiwum GL/Grzegorz Walkowski
Od lat piszemy o znikającej wodzie z jeziora Głębokiego (40 km od Gorzowa). Z każdym rokiem jest tutaj więcej plaży, a mniej wody. Sprawą zajęli się naukowcy. Co ustalili?

W pierwszej połowie stycznia w starostwie powiatowym w Międzyrzeczu spotkali się samorządowcy powiatowi i gminni. Firma Piotr Baliński Projekt zaprezentowała kilka propozycji rozwiązań, które należałoby wdrożyć, aby zahamować obniżanie się poziomu wód w jeziorze.

Jezioro wysycha naturalnie

Firma podała, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem przyczyny wysychania jeziora są stricte naturalne. Za niższy poziom wód odpowiada parowanie z obrębu zlewni, a także z samej powierzchni jeziora. Tym samym wykluczono hipotezę, że za wysychanie była odpowiedzialna budowa drogi S3 lub lub pobieranie wody z ujęcia wód gruntowych przez właścicieli domków na Ośrodku Głębokim.

Doraźne rozwiązanie problemu

Doraźnym rozwiązaniem problemu mającym pomóc w ratowaniu turystyki i rekreacji jest częściowy lub całkowity demontaż pomostów, które obecnie znajdują się na jeziorze, i zastąpienie ich pomostami pływającymi.

Warianty ratowania akwenu

Naukowcy zauważyli, że do obniżeń i podnoszenia się lustra wody dochodzi cyklicznie, co jakiś czas. - Jezioro w dłuższej perspektywie "poradzi sobie" samo, natomiast są warianty ratowania go, które mogłyby wpłynąć na podniesienie poziomu wód w szybszym czasie - mówi Borys Morawiak, rzecznik prasowy starostwa powiatowego w Międzyrzeczu.

Zobacz też: Niedobór wody w rezerwuarze na rzece Kolorado. Po raz pierwszy w historii

Dwie pierwsze propozycje obejmują dystrybucję wód Obry do jeziora. Jeden z wariantów mówi o dystrybucji przy pomocy układu pompowego, drugi - o zasileniu akwenu poprzez otaczające go mokradła. Zaproponowano również ujęcie z wód głębinowych, czyli wykopanie zbiornika i powolne sączenie się wody do jeziora. Wymagałoby to jej napowietrzenia, ponieważ może być uboga w tlen. Ponadto, jak dodaje rzecznik, konieczne byłyby długoterminowe badania składu wody głębinowej.

Wykonawca sugeruje wdrożenie wariantu mówiącego o stworzeniu pomostów pływających i połączenie go z dystrybucją wód do jeziora przy pomocy układu pompowego wraz z ujęciem głębinowym.

- Starosta będzie robiła wszystko, aby doszło do spotkania z samorządem gminnym. Jeden samorząd tego problemu nie rozwiąże, konieczna jest współpraca długoterminowa w zakresie ratowania jeziora - mówi rzecznik.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie