Wybierz region

Wybierz miasto

    Wystawa Fotografii Leszka Mądzika "Kontrast.Avignon"

    Sala widowiskowa "Luna" Żarskiego Domu Kultury
    Żary, ul. Stefana Okrzei/35, +48 68 374 37 44

    Od 2.02.2018 do 28.02.2018

    • Wstęp wolny

    Żarski Dom Kultury zaprasza do obejrzenia wystawy fotografii Leszka Mądzika zatytułowanej "Kontrast.Avignon"

    Byłem wowczas na początku mojej przygody z teatrem. Pierwszym spektaklom nie towarzyszyła wiara w bezwzględną trwałość wizji działania opartego na bezsłownym kontakcie z widzem. Ale Avignon przyciągał jak magnes; chciałem tu się znaleźć i obejrzeć to, co świat przywiozł na scenę Pałacu Papieskiego. Nie zważałem na przeszkody jakie stwarzała żelazna kurtyna oddzielająca dwa światy. Podroż trwała kilka dni. Wzrastająca temperatura anonsowała, że zbliżam się do celu. Avignon zawsze był rozgrzany, gorący. Na jego obrzeżach, na terenie kempingu, znalazłem przystań na te kilka dni festiwalu. Nie pamiętam tytułow wszystkich spektakli, ktore obejrzałem. Nie tylko dlatego, że ceny biletow były monstrualne; po prostu ten emocjonalny odbior przytłumił we mnie chęć dokumentowania doświadczeń. Wystarczyło mi wtedy, że oglądałem, przeżywałem i chłonąłem to, co na scenie.

    Teatr w Europie, tak jak i w Polsce, przeżywał wtedy złoty okres. Część tych największych zdarzeń docierała do Avignonu. To był dla mnie cudowny koktajl przeżyć, emocji i zadziwienia. W młodości chłoniemy świat bez korekty, wnioskow czy konsekwencji. Czas Płynął. Wiara w teatr była we mnie po tym pobycie jeszcze silniejsza. Powstawały kolejne spektakle. Następne były "Wrota" z muzyką Przemka Gintrowskiego i "Tchnienie" z muzyką Stanisława Radwana. To na te dwa przedstawienia dotarł do Lublina w roku 1994 dyrektor festiwalu awiniońskiego. Oba spektakle zostały zaproszone na kolejne edycje odbywającego się zawsze w lipcu spotkania teatrow świata. Przez ponad dwa tygodnie, co wieczor, spotykaliśmy się z widzami w sali, w ktorej przed laty przedstawiał "Umarłą klasę" Tadeusz Kantor. Festiwal otwierał teatr Comedie Francaise ze spektaklem "L Avare" (Skąpiec), w ktorym głowną rolę kreował Andrzej Seweryn. I teraz, po wielu, wielu latach, ponownie zmierzam do Avignonu - tym razem ze spektaklem "Bruzda" i nowym projektem, ktorego premiera odbędzie się w jednym z kościołow awiniońskich. Ten pobyt w Avignionie poprzedzam zatrzymaniem się w Pontigny - w pięknym cysterskim kościele, gdzie kiedyś trwały ostatnie proby przed prezentacją w mieście papieży. Moje trzecie spotkanie z Avignonem wydaje się być ostatnie, ale czy na pewno... ? Niewiadoma była zawsze częścią naszego istnienia, naszej wędrowki, naszych spotkań.

    KONTRAST
    Czasami zderzenie wydarzeń i pejzaży, ich bliskość w czasie, uwalnia intrygujący kontrast. Zostały mi w pamięci dwa światy, ktore zdarzyły się jeden po drugim.

    Gorący lipiec zastał mnie w Avignionie, rownie skwarny sierpień - w Rogożnie, małej miejscowości pod Lublinem. Dosłownie wieńcząc pobyt w jednym miejscu, już w następnych dniach znalazłem się w drugim.

    Każdą ulicą, uliczką i placem witalnego, pełnego energii "miasta papieży" płynęła rzeka ludzka. Artyści teatralni z całego świata przywieźli tu swoją sztukę, dojrzewającą miesiącami, by w tym mieście wyzwolić ją i siebie, obdarzając widzow swoim talentem. Rożnym talentem - nieraz bardzo dojrzałym, a nieraz bezradnym wobec stawianych ambicji. Wszystkie warianty teatru znalazły tu przestrzeń dla siebie. Gdy słońce sięgało zenitu i rozgrzewało chodniki, kamienice i mury, towarzyszyło mu nie mniej gorące działanie zarowno indywidualnych artystow, jak i bardzo licznych grup teatralnych wędrujących w labiryncie otoczonego murem Avignonu. Najważniejsze, by zaistnieć, zwrocić na siebie uwagę, przebić się ze swoim dramaturgicznym rozwiązaniem. Ruch był jednym z silniejszych przekazow - język pantomimy, wyrażony całą postacią bądź tylko twarzą, miał nas zdobyć. Ale do tego dochodziły jeszcze kolory; żywe, fowistyczne, wypełniające nie tylko kostium, ale nieraz i całą postać aktora po to, by całkowicie ukryć jego prywatność. Orgia barw, wyraźnie odcinająca się od tła wypalonych, prawie białych murow.Pulsujące obrazy, wypełnione krwiobiegiem muzyki. Muzyki granej na żywo, improwizowanej na najdziwniejszych instrumentach. A gdy ciężar i kubatura instrumentow przekraczały klasyczne proporcje, pojawiały się dziwne pojazdy, ktore przemieszczały grajkow z jednego miejsca na drugie. Pospolite ruszenie wszystkich odmian teatru wyciszało się bardzo poźno w nocy, niemal przed świtem. I zaledwie na krotką chwilę, na krotką przerwę, by nabrać sił na kolejny festiwalowy dzień.

    Opuściłem Avignon, gdy festiwal osiągał apogeum. Już następnego dnia znalazłem się w swojej przestrzeni leśnej i łąkowej, wśrod jezior Pojezierza Łęczyńsko - Włodawskiego. Inny świat. Jedynie dźwięk liści komponował muzykę, a tak, to tylko cisza i cisza... Rytm dnia wyznaczała natura. Wtopiłem się w nią bardzo szybko -ogarnęło mnie pragnienie bycia jej częścią. Ten kontrast, zderzenie dwoch światow, rodził wiele myśli o tym, jak i gdzie się odnaleźć.

    Imprezy i Wydarzenia pochodzą z bazy danych Coigdzie.pl Sp. z o.o.

    Zgłoś wydarzenie do moderacji

    Ilość znaków do wykorzystania: 140

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Pamiętasz, jak się mieszkało w PRL-u? [QUIZ]