Posprzątali z energią i uśmiechem. Za nami V Sportowe sprzątanie Zielonego Lasu

Materiał informacyjny Swiss Krono
V Sportowe sprzątanie Zielonej Lasu, Żary 17.09.2022.
V Sportowe sprzątanie Zielonej Lasu, Żary 17.09.2022. Katarzyna Wagner
Choć śmieci nie ubywa, organizatorzy i uczestnicy akcji nie zniechęcają się, bo widzą w swojej pracy duży sens.

Wiecie jaki czas jest w życiu najbardziej wartościowy? Ten spędzony aktywnie, z fantastycznymi ludźmi i na robieniu czegoś ważnego. Minione sobotnie popołudnie z pewnością wracać będzie w radosnych wspomnieniach co najmniej do kilkudziesięciu mieszkańców Żar, którzy zamiast schować się pod kocami, wyszli deszczowi naprzeciw i wybrali się do najpiękniejszego zakątka w tej części regionu.

Jest takie miejsce – szczególnie ulubione przez wielu Żaran – zwane Zielonym Lasem. Tutaj trenują biegacze, czułe słówka szepczą zakochani, spacerują całe rodziny, imprezują nastolatki. Nie brakuje też kącików do zadumy. Niektórzy mówią, że nie muszą szukać innych lasów, bo w tym jednym mają wszystko: i trochę górsko i nizinnie, i zmienne krajobrazy, i wąskie ścieżynki, i całkiem cywilizowane trakty. Szkoda tylko, że ślady cywilizacji, które zostawiają tu niektórzy bywalcy, raczej nie wskazują na specjalnie wysoki stopień ich ucywilizowania. Nie, żeby Żary były w tym gorsze od innych regionów. Szkoda jednak, że nie lepsze. No, ok. Może jednak lepsze: o tych kilka rodzin, które można tu spotkać w weekendy z workami. I o fantastyczną akcję. Piąta już edycja „Sportowego sprzątania Zielonego Lasu” wystartowała w minioną sobotę o godz. 11.00. Organizatorzy spodziewali się około 100-150 osób, podobnie, jak było w poprzednich latach. Frekwencję jednak pod dużym znakiem zapytania postawiła pogoda. – I tak nie było źle, bo zebrało się nas około siedemdziesięciu osób. Jak na taką pogodę, to całkiem przyzwoicie – komentuje Katarzyna Wagner ze SWISS KRONO. – Momentami mierzyliśmy się ze strugami deszczu, ale i tak uzbieraliśmy pięćdziesiąt worków.

– Akcja narodziła się pięć lat temu, jak to w bajkach i w życiu bywa, od prostego spostrzeżenia: Zielony Las zaczyna się tuż obok naszej sali gimnastycznej – wspomina Damian Fedorowicz, prezes Agros Żary, a zarazem pomysłodawca akcji. – Korzystaliśmy z tras biegowych i przy okazji rzuciło mi się w oczy, że jest bardzo zaniedbany. Pomyślałem, że warto go może posprzątać. Zadbać o niego. A jako, że „jak trwoga, to do Boga”, poszedłem do SWISS KRONO, opowiedziałem o pomyśle i zapytałem, czy zrobimy to razem. Oni się zapalili i zorganizowaliśmy pierwsze sprzątanie.

Akcja rozwija się. Organizatorami są SWISS KRONO, Agros i Nadleśnictwo Lipinki Łużyckie, które jest gospodarzem tego terenu. W tym roku reprezentował je Damian Sandak. Leśniczy widzi ogromną potrzebę sprzątania lasów, choć wolałby, żeby w ogóle jej nie było: – Śmieci jest w lesie tyle, że głowa boli. Organizowane są różne akcje, nadleśnictwo wydaje kilkaset tysięcy złotych rocznie na usuwanie odpadów, a jednak nie widać, by ich ubywało. Ja widzę w tym brak kultury – komentuje leśniczy. – Próbujemy edukować młodzież, ale czasem myślę, że powinno się uczyć rodziców. Bo to też ich ogromna rola, żeby młody człowiek wiedział, że śmieci nie rzuca się pod nogi. Idziemy do lasu z grupą licealistów. Pokazujemy im, tłumaczymy. A podczas powrotu widzę, jak chłopak rozwija cukierek z papierka, a papierek rzuca pod drzewo.

Damian Sandak wskazuje na brak odpowiedzialności osób, które korzystają z dobrodziejstw lasu w celach rekreacyjnych i tych, którzy w pozbywaniu się odpadów idą na totalną, a jakże szkodliwą „łatwiznę”: – Idzie młodzież do lasu na imprezę i zostawia butelki i inne puste opakowania, niedopałki. Znajdujemy też części plastikowe samochodów albo opony, których nie chce im się należycie zutylizować.

Nasuwa się pytanie, co w końcu mogłoby podziałać na tych, którzy blisko połowy XXI wieku nadal potrafią wyrzucić własne śmieci w lesie. Ba! Jeżdżą do niego specjalnie, by je tam zostawić. Nazywanie podobnych działań głupotą wydaje się już zbyt delikatne. Być może powinno się ich traktować nie jak popełniających wykroczenie, a przestępstwo zagrożone wysoką grzywną, a może i więcej?

Sensowność wprowadzenia wysokich mandatów widzi Damian Fedorowicz: – To irytujące, że każdego roku wywozimy z lasu takie same ilości śmieci – mówi prezes Agros Żary. – W ubiegłym roku były to cztery wypełnione po brzegi przyczepy do ciągnika, czyli mniej więcej tyle samo, co w poprzednich edycjach.

Pięćdziesiąt worków uzbieranych w minioną sobotę to mniej niż zwykle. – Może to kwestia pogody i niższej niż zwykle frekwencji? – zastanawia się Katarzyna Wagner. – Chociaż ja akurat mam wrażenie, że w tym roku las był mniej zaśmiecony na odcinkach, które sprzątaliśmy w poprzednich latach. Dla porównania zagajnik, do którego nigdy wcześniej nie dotarliśmy, zaśmiecony był dramatycznie.

Przedstawicielka SWISS KRONO zauważa, że sensu organizowania corocznie tak dużej akcji i parogodzinnego chodzenia po lesie z workiem nie da się przeliczyć na liczbę worków, bo jest wart nieporównywalnie więcej: – Mimo tego, że tych śmieci jest naprawdę sporo co roku, to nadal uważam, że warto – zdecydowanie deklaruje Wagner. – Bo jak wyglądałby ten las, gdybyśmy tego nie robili? Byłoby chyba więcej butelek niż drzew. Poza tym takie akcje mają wymiar medialny: jeśli powstanie z niej jakiś artykuł, relacja w mediach społecznościowych albo program telewizyjny, to ktoś może zobaczy że są ludzie, którzy te śmieci zbierają i następnym razem trzy razy się zastanowi, zanim wyrzuci papierek czy butelkę. Odczarowujemy też sprzątanie przestrzeni publicznej. Pokazujemy, że to żaden obciach, tylko powód do dumy – tłumaczy Asystentka Prezesa Zarządu SWISS KRONO.

Być może doczekamy dnia, że ten ważny przekaz dotrze do wszystkich i Żary będą pierwszą w Polsce miejscowością z całkowicie czystymi lasami. Na razie jednak napawa nadzieją, że akcja zatacza coraz szersze kręgi: – W tym roku zaangażowała się pani burmistrz, w niektórych szkołach dyrektorzy wysyłali wiadomości z zaproszeniem do nauczycieli i rodziców przez dziennik elektroniczny. Co roku włączają się w akcję wszystkie kluby sportowe z terenu Żar – wylicza Damian Fedorowicz. – Leży mi na sercu porządek i ludzka świadomość tego, jak ważna jest natura. To, żeby w lasach zachowywać się po prostu kulturalnie – podsumowuje prezes Agros Żary.

Jak co roku, organizatorzy podziękowali uczestnikom wspólnym ogniskiem z pieczonymi na ogniu kiełbaskami. W tym roku smakowały chyba szczególnie smakowicie, tym bardziej, że można je było upiec pod dachem: – No tak, zadaszona altana w taką pogodę to podwójna radość – śmieje się Katarzyna Wagner. – Ale nam i tak humor dopisywał. Jak zwykle. Najważniejsze jest chyba to głębokie poczucie sensu tego, co robimy. I tego, że jesteśmy razem: mnóstwo młodzieży, dzieciaki i ludzie nawet bardzo dojrzali. Uczniowie, sportowcy i przedsiębiorcy. A także samorząd, bo pani burmistrz stawiła się w Zielonym Lesie, pracowała, a potem bawiła się razem z nami. Mimo deszczu, baterie mamy doładowane na długi czas. A za rok może będzie nas jeszcze więcej?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Posprzątali z energią i uśmiechem. Za nami V Sportowe sprzątanie Zielonego Lasu - Gazeta Lubuska

Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie