Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Marszowie dla kilkunastu gmin. Czy jego budowa ma sens?

Małgorzata Trzcionkowska
Małgorzata Trzcionkowska
Tak wyglądało żagańskie przytulisko na przestrzeni kilkunastu lat, w siedzibie ZGM przy ul. Miodowej i na oczyszczalni ścieków przy ul. Chrobrego. Małgorzata Trzcionkowska
Przytulisko dla bezdomnych psów istniało w Żaganiu przez kilkanaście lat. Zostało zlikwidowane w ubiegłym roku, na początku obecnej kadencji samorządu. Władze miasta zapowiadają budowę ogromnego schroniska dla 15 członków Łużyckiego Związku Gmin, na terenie Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Marszowie. - To nie jest dobry pomysł - komentuje Anna Walicka z Żarskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Aport. - Może się skończyć, jak w Radysach!

Na początku XXI wieku, przez dwa lata bezpańskie psy złapane na terenie Żagania były wożone do schroniska w Legnicy, gdzie zwierzęta były masowo poddawane eutanazji. Sprawa wstrząsnęła Polską, zaś w 2006 roku na ławie oskarżonych zasiedli kierownik schroniska i lekarz weterynarii. Do masowego uśmiercania psów miało dochodzić w latach 2002-2004. W ciągu trzech lat w placówce spośród trzech tysięcy psów uśpiono połowę, "wyparowało" ponad 1.500 psów. Z Żagania wywieziono tam 14 psów, w tym szczeniaki. Stałe umowy z gminami i doraźne zlecenia obejmowały 14-dniową opiekę, tzw. "kwarantannę", za którą żagański samorząd płacił schronisku 196 zł od jednego psa. Po tym terminie rasowe zwierzęta sprzedawano, zaś reszta była uśmiercana. Dzięki szybkiej rotacji schronisko nigdy nie było przepełnione. Potem żagańskie psy przejęło schronisko na Wybrzeżu, podejrzewane o podobne praktyki.

Przytulisko dzięki ludziom dobrej woli

Sprawa masowego uśmiercania psów wstrząsnęła również Żaganiem. Ludzie dobrej woli naciskali władze miasta, żeby nigdy więcej nie dopuściły do wyłapywania psów przez hycla i wywożenia ich do takich miejsc, jakim wówczas było schronisko w Legnicy. Dzięki temu przy straży miejskiej, która miała wówczas siedzibę w budynku Powiatowego Urzędu Pracy przy ul. Dworcowej, powstały tymczasowe kojce, na krótkotrwałe schronienie dla bezdomnych psiaków.

Z Dworcowej na żagańską oczyszczalnię

Dzięki strażnikom miejskim i dobrym ludziom wiele psów znalazło nowe domy. Żeby zwierzakom zapewnić lepsze warunki, ówczesne władze podjęły decyzję o przeniesieniu kojców i bud na teren oczyszczalni ścieków przy ul. Chrobrego. Tam z wielkim sercem opiekowali się nimi pracownicy spółki wodno-ściekowej Bóbr. Jednak warunki nie były dobre, bo kojce nie miały podłóg, a psy często stały w błocie.

Czytaj także

Z oczyszczalni na Miodową

Po kilku latach przytulisko spotkała kolejna przeprowadzka, ponieważ na terenie oczyszczalni rozpoczęła się budowa suszarni osadów. Trafiło na teren Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej przy ul. Miodowej. Tutaj warunki były znacznie lepsze. Kojce miały podłogi, które łatwiej można było sprzątnąć, a dzięki żołnierzom z 11. batalionu dowodzenia przytulisko zyskało ogrodzenie i wybieg dla psów.

Czytaj także

Karma zbierana na ślubach

W utrzymanie przytuliska włączyło się bardzo wielu mieszkańców Żagania i okolic. Karmę, koce i inne akcesoria zbierały dzieci w szkołach, które w ten sposób uczyły się postaw obywatelskich. W wyprowadzanie psów zaangażowała się bardzo duża grupa wolontariuszy, a młode pary, podczas ślubów prosiły gości, żeby zamiast kwiatów przynosili karmę.
Psy były zadbane i bezpieczne, z wielkim poświęceniem opiekowali się nimi pracownicy ZGM i wolontariusze. Była również opieka weterynaryjna.

Czytaj także

Po 16 latach przytulisko zaczęło przeszkadzać

Przytulisko dla bezdomnych psów nigdy nie było schroniskiem i nie musiało spełniać ostrych wymogów sanitarnych, dotyczących schroniska, co wiązałoby się ze znacznym powiększeniem kosztów utrzymania. Dzięki wsparciu wielu ludzi przetrwało kilkanaście lat i różnych burmistrzów, którzy wiedzieli, że to miejsce ma ogromne znaczenie nie tylko dla psów, ale również dla ludzi. Niestety, w 2019 roku, na początku nowej kadencji samorządu zaczęło przeszkadzać władzom. Nagle też zaczęli się skarżyć sąsiedzi.

Przytulisko zostało zlikwidowane z dnia na dzień, mimo iż mieszkańcy zebrali wiele podpisów pod wnioskiem o jego pozostawienie, a psy wraz z budami zostały przekazane do schroniska w Żarach.

Będziemy współwłaścicielami schroniska?

Likwidacja przytuliska dla bezdomnych psów jest jednym z najważniejszych punktów wniosku o odwołanie burmistrza i rady miasta. Burmistrz Andrzej Katarzyniec wyjaśnia, że W Żaganiu nigdy nie było schroniska dla zwierząt. - Istniejące tzw. „przytulisko” nie było usankcjonowane prawnie i zostało ostatecznie zamknięte przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w maju 2019 r., gdyż nie spełniało wymogów sanitarnych - tłumaczy. - Niedługo, z mojej inicjatywy, zostanie podjęta uchwała o budowie schroniska dla zwierząt dla gmin będących udziałowcami spółki ZZO Marszów, w tym także dla Żagania.



Czy wszyscy chcą wielkiego schroniska w Marszowie?

Na temat budowy wspólnego schroniska na terenie Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Marszowie wspólnicy z Łużyckiego Związku Gmin rozmawiali podczas nadzwyczajnego zgromadzenia w lipcu 2020 roku. Na 16 min 13 opowiedziało się za. Przeciwne były Żary, od głosu wstrzymała się gmina wiejska Żagań i Lipinki Łużyckie. Burmistrz Danuta Madej skierowała do wspólników pismo, w którym wytyka, że pomysł pojawił się nagle, bez żadnych danych, a przede wszystkim bez danych finansowych. Żary mają własne schronisko, a obecnie budują przy nim kociarnię.

Pismo burmistrz Danuty Madej



Czy będą drugie Radysy?

- Sam pomysł jest fajny, ale pod warunkiem, że powstanie bardzo nowoczesny, niewielki obiekt, zarządzany przez odpowiednich ludzi - zaznacza Jolanta Jureczko, szefowa Żarskiego stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Aport. - Ale od pomysłu, do realizacji droga jest bardzo daleka.
Dużo ostrzej wypowiada się na ten temat Anna Walicka z Aportu. - Słyszałam o tym pomyśle - mówi. - Kto będzie jeździł do Marszowa na wolontariat? Skończy się jak w Radysach. Myślę, że to nie dojdzie do skutku, nie zainwestuje najważniejszy wspólnik, czyli Żary, które wydały 2 mln zł na schronisko i co roku wydają ok. 600 tys. zł na jego utrzymanie. Psiaki mają tu bardzo dobrze. Mniejsze schroniska są mniej stresujące dla zwierząt i łatwiejsze do "ogarnięcia" przez ludzi.

Co było w Radysach?

W czerwcu tego roku całą Polską wstrząsnęły zdjęcia z akcji w dużym schronisku w Radysach, w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie organizacje prozwierzęce znalazły wiele zwłok, a także konających i okaleczonych psów.

Zobacz film z interwencji w Radysach, Pogotowia dla Zwierząt

Zobacz kolejny film z Radys

[

](https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujemy-psy-ze-schroniska-w-radysach "Siepomaga.pl - zbiórki charytatywne")

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3