W Żarach szóstą dychę pobiegli w palącym słońcu i strugach deszczu. Bo w bieganiu jest to coś!

Materiał informacyjny SWISS KRONO
W biegu na 800 m wystartowała setka dzieci i młodzieży
W biegu na 800 m wystartowała setka dzieci i młodzieży Małgorzata Fudali-Hakman
Udostępnij:
Według badań naukowych biegacze żyją średnio o ok. 6 lat dłużej, są bardziej sprawni intelektualnie, a biegające kobiety cieszą się zdecydowanie większym libido. Nic dziwnego, skoro endorfiny aż kipią. O których Żaranach można to powiedzieć? Zobaczcie na zdjęciach.

Niektórzy ekstremalnie, inni na wytrzymałość, jeszcze inni spokojnym truchcikiem piąteczkę w Zielonym Lesie. Chyba każdy biega trochę inaczej. I może w tym największy urok tego sportu i przewaga nad pozostałymi dyscyplinami – że nawet, jak się go nie lubi, to zawsze można polubić. I przyciągnąć do niego innych: – Kiedy sześć lat temu zakładaliśmy stowarzyszenie, było nas dwanaścioro – opowiada Marcin Hakman z Żary Runners Team. – Dziś członków stowarzyszenia jest ok. 60. Biegają małżeństwa, całe rodziny. Dzieciaki łapią bakcyla, a potem same zaczynają brać udział w zawodach. Bieganie to świetny sposób spędzania wspólnego czasu i dzielenia pasji. – rekomenduje „Runners” i wraca pamięcią do początków żarskich imprez biegowych: – W gronie biegaczy amatorów zauważyliśmy, że inne miasta mają swoje biegi, a Żary nie. Założyliśmy Żary Runners Team i zorganizowaliśmy pierwszą Dychę po Żarach i Cross Górski po Zielonym Lesie.

Organizacja imprez z roku na rok przebiega coraz sprawniej, a te wpisały się już na stałe w miejski kalendarz imprez: – Któregoś roku chcieliśmy zrezygnować z organizacji biegu, ale dostaliśmy komunikat z urzędu miasta, że nie ma mowy i że impreza musi się odbyć – relacjonuje Hakman. – Zresztą miasto współorganizuje bieg i udziela nam wielkiego wsparcia organizacyjnego.

Zasadnicze znaczenie ma też obecność sponsorów: – Cieszymy się, że nasi sponsorzy są z nami każdego roku – mówi organizator. – Od początku wspiera nas SWISS KRONO Żary. Są naszym głównym sponsorem i widać, że sport jest dla nich ważny. Dzięki wsparciu możemy realizować imprezę na fajnym poziomie. W tym roku zarejestrowało się ponad 400 dorosłych biegaczy i setka dzieci, dla których urządzamy dodatkowy bieg na 800 m.

Trudno jednak by było inaczej, gdy sam sponsor jest dość... rozbiegany: – To prawda! – śmieje się Paweł Andrzejewicz z działu IT SWISS KRONO – Mamy solidną grupę biegaczy. Dość duży jest też przekrój jeśli chodzi o strukturę firmy: od pracowników liniowych, po członków zarządu. Spotykamy się na trasach i zawodach.

Biegają w różnym tempie, w całkiem odmiennych warunkach, ale dla wszystkich to relaks i „przewietrzenie głowy”: – Kolega Damian w maju ukończył najdłuższy bieg w Polsce. 380 km po górach w tzw. trójkącie sudeckim zajęło mu 85 godzin, z czego tylko pięć przeznaczył na sen – w głosie naszego rozmówcy słychać podziw, choć sam do spacerowiczów nie należy. – Nasza firma finansuje spotkania i wypady integracyjne dla pracowników w ramach działów. Mój dział wybrał się dzięki temu w góry. Wyprawa była trekkingowa, ale kiedy koledzy spali, wskoczyłem w szorty i pobiegłem na Śnieżkę.

Są i tacy, co rozkręcali się spokojniej: – Kilka osób w firmie zaczynało od Nordic Walking, potem przyspieszyli i biegają z nami – żartobliwie zauważa Paweł Andrzejewicz, a odpowiada mu Agata Narejko: – O, to ja tak właśnie zaczynałam. A biegam od kiedy zaczął się parkrun. Kiedy przebiegłam pierwszą piątkę, pomyślałam „więcej już się nie da”. Inni mówili: „zobaczysz, dasz radę”. Potem biegałam siedem, dziesięć km, aż któregoś dnia znajomy zaczął mnie namawiać na półmaraton. Zdziwiłam się: jak to? Ja? Półmaraton? Ale pobiegłam. Ta adrenalina, świetne emocje, to wszystko jest bezcenne – Agata kipi energią mimo usypiającego upału. – Poznaje się nowych ludzi, zdobywa doświadczenia.

SWISS KRONO sponsoruje corocznie mityng lekkoatletyczny, w tym roku po raz pierwszy zorganizowało własny bieg o Puchar Prezesa SWISS KRONO Żary, a w „Dysze po Żarach” ma nawet własną kategorię. Doceniani są w niej zawodnicy w kategoriach kobiet i mężczyzn, bez ograniczeń wiekowych. W sobotę na podium stanęła właśnie Agata Narejko, a wraz z nią Marlena Rybińska i Anna Górniewicz. Wśród mężczyzn najszybsi byli Paweł Oszmiańczuk, Artur Przybysz i Damian Szukała.

A w tym roku nagroda smakować musiała wyjątkowo, bo przez kapryśną aurę warunki bliższe były wyczynowym, niż normalnym. Zaczęło się w upale, za to w trakcie rozpętała się burza z ulewnym deszczem, co niektórzy przywitali z ulgą:
– Na pierwszej pętli wszyscy umierali w słońcu. – podsumowuje Paweł Andrzejewicz.
– Druga pętla była bardziej rześka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: W Żarach szóstą dychę pobiegli w palącym słońcu i strugach deszczu. Bo w bieganiu jest to coś! - Gazeta Lubuska

Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie