Za nami Festiwal biegu po Zielonym Lesie. Nawet najmocniejsi mieli zadyszkę, ale do mety dobiegli z uśmiechem

Materiał informacyjny SWISS KRONO SP. Z O.O.
Z numerem 221 Marlena Rybińska - zwyciężczyni w kategorii pań SWISS KRONO
Z numerem 221 Marlena Rybińska - zwyciężczyni w kategorii pań SWISS KRONO

W minioną niedzielę, 23 października nad Żarami świeciło piękne słońce, a w najpiękniejszym ich zakątku zebrali się biegacze z całego województwa, a nawet zza zachodniej granicy. Od niemieckiego klubu organizatorzy dostali list z podziękowaniem za zaproszenie na jedną z ich ulubionych imprez sportowych. W specjalnej rundzie pobiegły dzieci. Można było też pójść z kijkami.

Żarski Zielony Las to miejsce wyjątkowe. Nie jakiś tam podmiejski lasek, ale – bez kozery – jedno z najpiękniejszych miejsc w Lubuskiem. Dla jednych na spacery, dla innych na całodzienne wyprawy. Są też tacy, co uwielbiają po nim... biegać. I to nie tylko po łagodnie wijących się nizinnych ścieżkach. Zapaleńcy znajdują w gęstwinie prawdziwe wyzwania, nawet jeśli mają doświadczenie w bieganiu po dużo wyższych górach. Dlatego cyklicznie już, zbierają się w nim biegacze z całego województwa i spoza niego, by zmierzyć się z tym, co ma do zaoferowania Zielony Las.

To chyba po prostu magia tego miejsca. Kiedy pomyśleliśmy o zorganizowaniu takich prawdziwych cross fitowych zawodów, w zamyśle od razu było zorganizowanie ich właśnie tam. – opowiada nam Marcin Hakman, współorganizator festiwalu. – To jest takie wyjątkowe miejsce, w którym można pięknie pobiegać i poczuć się przy tym, jak w górach.

Zgadza się z nim Paweł Andrzejewicz z działu IT SWISS KRONO: – Zielony las jest świetnym miejscem do treningów dla biegaczy górskich, którzy mogą sobie na tych trasach doskonalić wiele wbiegów technicznych. Znajdujemy tam sporo trudnych technicznie tras, bardzo zbliżonych do warunków górskich. Ja czasem przygotowuję się do zawodów górskich, biegając po zielonym lesie w kamizelce obciążeniowej i z oponą przytroczoną do pasa – śmieje się Andrzejewicz.

Można też spokojniej

Nie będziemy jednak stawiać zapalonego biegacza górskiego za wzór dla wszystkich, bo przecież można zażywać zdrowego ruchu w znacznie spokojniejszym tempie: – Zorganizowaliśmy również znacznie krótszy bieg dla dzieci. Była również kategoria Nordic walking.

W kategorii głównej odbyły się dwa biegi: na 11 i 22 km. Do mety dobiegli wszyscy, a Marcin Hakman zapewnia, że z uśmiechem na ustach: – Stałem przy mecie, więc wiem na pewno. Nawet jeśli ktoś w duchu klął na wymagającą trasę, to do mety wszyscy dotarli z radością. Również pani burmistrz, która startowała w kategorii Nordic Walking.

Agata Narejko, również pracownica SWISS KRONO, biega regularnie i ostatnich zawodów też nie mogła sobie odpuścić. Nie żałuje i nie tylko dlatego, że zajęła drugie miejsce w biegu pań dla pracowników SWISS KRONO: – Panie od nas biegły tym razem tylko trzy, więc wszystkie stanęłyśmy na podium – przyznaje z uśmiechem. – Pierwsza dobiegła Marlena Rybińska, za nią ja i Ania Górniewicz. Ale uczestników było naprawdę wielu i to nie tylko z Żar, bo i z Zielonej Góry, ze Szprotawy, Nowej Soli, Krosna Odrzańskiego. Wiele osób mówiło, że trasa była naprawdę wymagająca.
Nic dziwnego – odpowiada Marcin Hakman. – Wiodła przez najwyższy punkt w województwie, który właśnie tutaj się znajduje.

Współpraca buduje

Agata Narejko chwali też organizację: – Chcę podziękować organizatorom za świetnie oznaczoną trasę, wolontariuszom, którzy stali na różnych jej odcinkach. Dzięki nim mieliśmy też dodatkowy doping – wspomina biegaczka, a Hakman wskazuje, że oprócz ogromnego zaangażowania członków stowarzyszenia, jak zawsze mógł też liczyć na wsparcie stałych partnerów: – Chyba faktycznie się udało, bo dostaliśmy nawet list od zawodników z Niemiec z podziękowaniem i zapewnieniem, że nasza impreza jest jedną z ich ulubionych. Mieliśmy pomocników. Jak zwykle przyszło sporo dzieciaków i młodzieży z żarskich szkół, ale też zawodnicy Agrosu. Nie zawiedli też sponsorzy, a wśród nich solidne, jak zawsze, SWISS KRONO. Naprawdę fajnie mieć taką firmę, otwartą na wszelkie inicjatywy, która angażuje się i wspiera nas w realizacji pomysłów. Rozmowy z nimi nigdy nie są trudne.

Zaangażowanie potrafi wyjaśnić Paweł Andrzejewicz: – Generalnie u nas w firmie bardzo wiele osób uprawia sport. Mamy na przykład kolarzy górskich i szosowych. Sam prezes, Marcin Luty biega regularnie. Rozumie sportowców i chyba już kocha Zielony Las.

SWISS KRONO wspiera biegaczy, ale nie tylko. Od kilku lat, wspólnie z Agrosem organizują też Sportowe sprzątanie Zielonego Lasu, w którym biorą udział wszystkie żarskie kluby sportowe i Żaranie z całymi rodzinami.

Niebawem kolejny bieg

18 listopada odbędzie się kolejna edycja biegu charytatywnego po Zielonym Lesie – zapowiada Paweł Andrzejewicz. – W zeszłym roku uzbieraliśmy dla podopiecznych schroniska dla zwierząt 800 kg karmy, koce, kołdry. W tym roku również prosimy o przywożenie wszystkiego, co pomoże zwierzakom przetrwać trudny czas zimy.

Paweł bieg organizuje wraz z przyjaciółmi, w których gronie znajduje się Damian Szukała – biegacz, dla którego nie ma przeszkód nie do pokonania. Koledzy nazwali się Ultra Beer Runners, a oprócz poczucia humoru łączy ich miłość do sportu i zwierząt: – Na medalu, który dla wszystkich uczestników i darczyńców ofiaruje SWISS KRONO znajduje się podobizna mojego psa. Ten wariat przebiega ze mną półmaraton, a pod górkę czasem mnie ciągnie. Cieszę się, że Zarząd SWISS KRONO postanowił wesprzeć organizowanie tego wydarzenia. Zwierzakom trzeba pomagać.

Wracając jednak do niedzielnego biegu – czas na wyniki:

Biegacze mieli do pokonania dwa dystanse do wyboru: na 10.8 km lub 21.8 km.
Zwycięzcą półmaratonu okazał się Radosław Boniec (Nadleśnictwo Lipinki), który na mecie zameldował się z czasem 1:30:14. Drugi zawodnik, Paweł Sochocki z Żagania, stracił do tryumfatora prawie 14 minut. Na najniższym stopniu podium stanął Krzysztof Cieślak z Żar (1:45:24). Najszybszą kobietą była Agnieszka Górska z Żar (1:59:28).

Na dystansie 10.8 km najszybszy był Boulkhalf Abdellatif z Modrzycy (0:45:58), drugi Aleksander Wostal z Zielonej Góry (0:46:47), a trzeci Dawid Kotlarek także z Zielonej Góry (0:49:00). Najszybszą kobietą okazała się Ewelina Michnowicz z Krosna Odrzańskiego (0:56:21).

W kategorii Pracownicy SWISS KRONO:

  • Na 10 km

    1. Paweł Oszmiańczuk
    2. Jarosław Olbryś
    3. Patryk Jasiński
  • Na 22 km

    1. Artur Przybysz
    2. Mateusz Pluta
    3. Paweł Andrzejewicz
  • Kobiety:

    1. Marlena Rybińska
    2. Agata Narejko
    3. Anna Górniewicz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Za nami Festiwal biegu po Zielonym Lesie. Nawet najmocniejsi mieli zadyszkę, ale do mety dobiegli z uśmiechem - Gazeta Lubuska

Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie