Zmiany w SWISS KRONO. Rozmowy z Maciejem Karnickim - ustępującym prezesem oraz jego następcą - Marcinem Lutym

Materiał informacyjny SWISS KRONO
Maciej Karnicki
Maciej Karnicki SWISS KRONO Polska
Udostępnij:
Od 18 października br. funkcję prezesa SWISS KRONO Polska przejął Marcin Luty. Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, którą przeprowadziliśmy zarówno z ustępującym prezesem, Maciejem Karnickim, jak i nowo powołanym prezesem spółki, Marcinem Lutym.

Rozmowa z Maciejem Karnickim – ustępującym prezesem SWISS KRONO Polska sp. z o.o.

- Jestem dumny z zespołu, który wspólnie w firmie stworzyliśmy. Na pewno także z naszych wyników – przez wszystkie te lata byliśmy na czele grupy i branży. Raz trochę lepiej, raz ciut gorzej, ale zawsze na bardzo wysokim poziomie!

Przez ponad 15 lat piastował Pan zaszczytne miejsce prezesa spółki SWISS KRONO Polska. Jak będzie Pan wspominał minione lata pracy zawodowej w firmie przy Serbskiej 56?

Ogólny bilans jest oczywiście bardzo pozytywny. 27 lat w firmie, 15 lat „prezesowania” oraz 10 lat pracy w koncernie, z czego 7 jako jego szef, to olbrzymi bagaż doświadczeń.
Mnóstwo skomplikowanych sytuacji, problemów do rozwiązania, ale także mnóstwo chwil radości i satysfakcji, a przede wszystkim niezwykli ludzie, których dane mi było przez te wszystkie lata spotkać – to wspaniały prezent, jaki dało mi życie.

Co było najtrudniejsze w Pana codziennej pracy?

Chyba najtrudniejsze było dla mnie zmaganie się z niesprawiedliwymi atakami na naszą firmę. Jeśli trzeba walczyć na rynku, „bić się” z konkurencją, to wszystko jest OK, to normalne zasady gry – jeśli natomiast ktoś wykorzystuje nas cynicznie do politycznej gry, atakuje szczególnie zajadle każdorazowo przed wyborami to budzi to sprzeciw i niezrozumienie. Walczymy przecież także o miejsca pracy, o dobrobyt naszych pracowników i mieszkańców miasta.

Pod Pana skrzydłami SWISS KRONO Polska urosło do rangi największej i najprężniej rozwijającej się spółki holdingu. Trudno było zdobyć pozycję lidera?

Na pewno nic nie przychodzi bez wysiłku. Zawsze podkreślam jednak i dziś mogę to tylko powtórzyć: SWISS KRONO Polska ma niezwykły team – doświadczony, oddany i bardzo zgrany. Koledzy z zarządu to zaangażowani specjaliści, którzy mogą ponadto liczyć na wsparcie 20-30 super managerów i świetną załogę. To podstawowy czynnik sukcesu.

Jeśli dodać do tego wieloletnie zaufanie właściciela (jestem za to bardzo wdzięczny) i chęć inwestowania w Polsce, to już jest prawie gwarancja, że się uda. Oczywiście trzeba też czasem trochę rynkowego szczęścia, ale szczęście sprzyja przecież lepszym...

Jaka jest kluczowa cecha SWISS KRONO Polska, która wyróżnia ją spośród innych producentów płyt i wyrobów drewnopochodnych?

Z jednej strony to z pewnością wielkość firmy, a przede wszystkim tak szerokie portfolio produktów. To bardzo poprawia strukturę kosztów, a jednocześnie ułatwia funkcjonowanie w momentach różnego rodzaju wahań na rynku – jeśli 2 czy 3 produkty akurat nie sprzedają się, to jest najczęściej ten czwarty, który pomoże przeczekać trudny czas.
To, co jednak wyróżnia nasz polski zakład szczególnie, to nasze DNA, czyli przyjazny charakter firmy. Słyszałem to wielokrotnie od wielu przedstawicieli branży. Jesteśmy zupełnym ewenementem jak chodzi o „dobrego ducha”, którego się u nas wyczuwa. To przy tak wielkich zakładach rzadkość – nam się dotąd udało. Chyba z tego, koniec końców jestem też najbardziej dumny.

Zawodowe wyzwanie, które spędziło Panu sen z powiek. Czy było takie?

Wyzwań było z pewnością wiele. Choćby częsta niejasność prawa np. w zakresie ochrony środowiska, bezpieczne przeprowadzenie firmy przez czas Covidu, a ostatnio wprowadzenie nowego systemu komputerowego S4S. Przy okazji, jeszcze raz podziękowania dla wszystkich koleżanek i kolegów tak bardzo zaangażowanych w ten projekt!

Z czego jest Pan najbardziej dumny?

Na pewno najbardziej dumny jestem z zespołu, który wspólnie w firmie stworzyliśmy. Na pewno także z naszych wyników – przez wszystkie te lata byliśmy na czele grupy i branży. Raz trochę lepiej, raz ciut gorzej, ale zawsze na bardzo wysokim poziomie.
A już całkiem prywatnie dumny jestem ze stylu, w jakim odchodzę. W zgodzie z moimi ideałami, a jednocześnie w przyjaźni z firmą i moimi wspaniałymi (byłymi) współpracownikami.

Żegnaliśmy się ze łzami wzruszenia w oczach, z żalem, że czas się rozstać – po tylu latach pracy to na pewno satysfakcja. Wielu szefów żegnanych jest przecież bez żadnych pozytywnych emocji.

Lata pracy w SWISS KRONO Polska to na pewno morze barwnych wspomnień. Czy jest jakaś historia, anegdota, która szczególnie utkwiła Panu w pamięci?

Takich historii jest oczywiście całe mnóstwo. Wiele wiąże się z podróżami do Rosji czy na Ukrainę – trzy razy cudem zdarzyło mi się uniknąć poważnego wypadku (stan techniczny samolotów, jakość dróg). Raz, nie mogąc wydostać się z Charkowa, prosiłem w dużej desperacji nasz sekretariat o bilet lotniczy... dokądkolwiek!
Dwa razy, w początkach mojej kariery zdarzyło mi się ze stresu stracić na jakiś czas głos.
Poza tym mnóstwo barwnych przygód i spotkań w Polsce, Japonii, Chinach, Kanadzie i wielu innych krajach. Pewnie byłby to materiał na dobrą książkę!

Czy uważa Pan, że SWISS KRONO Polska to firma sukcesu?

Tak jak wspomniałem, SWISS KRONO Polska to firma ogromnego sukcesu!
Życzę moim koleżankom i kolegom oraz nowemu Prezesowi, aby ten sukces kontynuowali i byli z każdym rokiem jeszcze lepsi!

Jak widzi Pan żarską spółkę za 10 lat?

Na pewno bardzo zautomatyzowaną, rozwiniętą digitalnie, z silnym e-commercem i bardzo silną logistyką. Znając moich kolegów wiem, że dalej będą kładli też bardzo duży nacisk na ochronę środowiska.
Mam wielką nadzieję, że pozostaną też firmą z charakterem i utrzymają nasz DNA – tego im bardzo życzę.

Jakie są Pana plany na przyszłość?

Pierwszy punkt planu: do końca grudnia „pełen reset” – po tych wszystkich pracowitych latach, umówiłem się sam ze sobą, że mam prawo do trochę dłuższego urlopu.
A od nowego roku rozpocznę jakiś nowy rozdział – już dostałem kilka propozycji, wszystko na spokojnie rozważę. Z całą pewnością nie zasilę konkurencji. Mam jedną twarz i jedną duszę – ta należy do SWISS KRONO Polska.

Czego życzy Pan nowemu prezesowi żarskiej spółki?

Przede wszystkim życzę mu oczywiście zdrowia – rynkowo zanosi się na trudny czas, wymagający odporności i dużej siły.
Życzę mu wielkiego sukcesu w firmie – zarówno komercyjnego, jak i tego w aspekcie ludzkim. Życzę, żeby za kilka lat był dumny ze swoich osiągnięć w Żarach, a jednocześnie, by praca sprawiała mu radość i stale go pozytywnie nakręcała.
Ale bardzo dobrze znam Marcina, więc mam prawie pewność, że tak właśnie będzie!
To zapewne ostatnia taka okazja do kontaktu z mieszkańcami miasta – pragnę Państwu za wszystkie te lata serdecznie podziękować i życzyć wszelkiej pomyślności!

Rozmowa z Marcinem Lutym – nowym prezesem SWISS KRONO Polska sp. z o.o.

- Zrobię wszystko, żeby firma pod moim kierunkiem była jeszcze lepsza – inaczej moja misja nie miałaby sensu.

Od kilku dni piastuje Pan najwyższe stanowisko w żarskiej spółce, choć Pana historia ze SWISS KRONO jest znacznie dłuższa. Czy uchyli Pan rąbka tajemnicy i opowie nam o swojej karierze w holdingu?

Oczywiście, z przyjemnością. Z grupą jestem związany od niespełna 10 lat. Zatrudniłem się w związku z planami rozwoju firmy na Wschodzie, a konkretnie w Rosji. Bardzo dobrze znam ten kraj, mówię biegle w języku rosyjskim, fascynuje mnie skala możliwości i potencjał rynków wschodnich. Życie w firmie potoczyło się tak, że w międzyczasie prowadziłem także kilka innych, dużych projektów – badałem między innymi możliwości inwestycji w Iranie – spędziłem w tym kraju kilka miesięcy. Ostanie pięć lat kierowałem naszą fabryką na Węgrzech. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że osiągnęliśmy tam wielki sukces – w ciągu kilku lat z najmniejszej firmy w grupie staliśmy sie jednym z liderów.

Czy nowa funkcja to dla Pana wyzwanie?

SWISS KRONO Polska to wielka firma, jedna z największych w tej branży na świecie. Prowadzenie jej to z pewnością wielkie wyzwanie. Z drugiej strony, kolegów z firmy znam od wielu lat, wiem, że są świetnymi fachowcami. W ostatnim czasie światowa gospodarka jest bardzo niestabilna. Z uwagi na to stoimy przed wielkimi wyzwaniami. Wierzę, że naszą mądrością i ciężką pracą, a także będąc częścią światowego lidera branży, Grupy SWISS KRONO, utrzymamy bardzo wysoką rynkową pozycję firmy i nadal będziemy się dobrze rozwijać.

Czy zamierza Pan być kontynuatorem, czy może rewizjonistą polityki działań prowadzonej przez poprzednika, Macieja Karnickiego?

Z Maciejem Karnickim znamy się od wielu lat. Często rozmawialiśmy o naszych wyzwaniach biznesowych, wymienialiśmy się doświadczeniami i wzajemnie radziliśmy.
Wiele zagadnień życia SWISS KRONO Polska jest mi więc bardzo dobrze znanych. Patrząc na wieloletnie sukcesy firmy i duże doświadczenie zarządu i załogi, oczywista wydaje się polityka kontynuacji. Nie oznacza to oczywiście, że niczego nie będę zmieniał. Na pewno spojrzę na firmę świeżym okiem, na pewno są obszary, które można jeszcze poprawić, poza tym ciągle pojawiają się nowe rynkowe wyzwania, więc pewne zmiany są wpisane w życie firmy.
Zrobię wszystko, żeby firma pod moim kierunkiem była jeszcze lepsza–inaczej moja misja nie miałaby sensu.

Czy ma już Pan plany, wizję dalszego rozwoju SWISS KRONO Polska?

Jestem w firmie od kilku dni, więc na pewno do głębszej analizy potrzebuje jeszcze trochę czasu.
Z pewnością będziemy się dalej automatyzować, z pewnością duży nacisk w dalszym ciągu będziemy kładli na ochronę środowiska. Musimy też mocno przyjrzeć się kosztom – ceny chemii, energii i surowca drzewnego rosną ostatnio w drastyczny sposób – musimy mieć na to naszą odpowiedź.

Żarskie SWISS KRONO jest jednym z najnowocześniejszych na świecie producentów płyt i wyrobów drewnopochodnych. Co dla Pana oznacza miano „nowoczesna firma”?

Firma nowoczesna to moim zdaniem bardzo szerokie pojęcie. Z jednej strony zoptymalizowana wewnętrznie, ze świetną logistyką i automatyzacją procesów.
Z drugiej strony to firma stale obserwująca rynek, kreująca trendy stylistyczne, zorientowana na szeroką grupę klientów.
To także firma rozumiejąca zmiany zachodzące na świecie – wrażliwa na zagadnienia ekologii oraz wrażliwa na dobro pracownika.
Połączenie tego wszystkiego stanowi właśnie, że firma jest nowoczesna.

Co w pańskiej ocenie jest największą szansą dla dalszego dynamicznego rozwoju żarskiej spółki?

Pełna integracja wewnętrzna zakładu – od fabryki kleju po laminowanie i produkcję podłóg. To daje pewną przewagę rynkową na starcie. Do tego bardzo silny Zespół. Przez lata udowodnił on, że w Żarach warto inwestować. Oczywiście w naszym dalszym rozwoju, choćby ze względów logistycznych chcemy koncentrować się przede wszystkim na dalszym uszlachetnianiu produktów. Rynek jest coraz bardziej wymagający, architekci i użytkownicy końcowi mają coraz większy wybór, stąd nasze produkty muszą być coraz piękniejsze, funkcjonalniejsze oraz spełniające najwyższe wymagania ekologiczne.

Sport, kultura i sztuka, edukacja, ochrona środowiska – SWISS KRONO Polska od lat prowadzi działania społeczne w tych dziedzinach. Czy inicjatywy z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu będą nadal mocno wspierane przez spółkę?

Wiem, jak ważne jest wsparcie firmy dla różnych inicjatyw w regionie, jak dużo SWISS KRONO Polska pomaga i jak jest to doceniane. Z tej ścieżki na pewno nie zejdziemy. Oczywiście, możliwe są pewne korekty czy przeniesienie akcentów, ale generalnie firma będzie nadal prospołeczna, jesteśmy od lat i pozostaniemy dobrym sąsiadem dla mieszkańców Żar i naszego regionu.

Poznajmy nowego prezesa z nieco innej strony – jakie są Pana pasje? W czym szuka Pan ukojenia, spokoju, relaksu od codziennych obowiązków?

W ostatnich latach czasu na relaks nie było niestety zbyt dużo. Pracując w różnych krajach na świecie, dużo czasu pochłaniały mi podróże. Wolne chwile lubię więc spędzać przede wszystkim z rodziną – mam wspaniałą żonę i dwie wspaniałe córki. Poza tym regularnie uprawiam jogging, pływam, jeżdżę na nartach. Z pewnością najbardziej relaksuje mnie natomiast czas spędzony na wodzie – pływanie małą łódką, oglądanie w ciszy pięknych krajobrazów z perspektywy wody, to daje możliwość wytchnienia i naładowania baterii.

Czego życzyć nowemu prezesowi spółki SWISS KRONO Polska?

Zdrowia, dalszych sukcesów naszego zakładu, wsparcia pracowników i otoczenia… Wymieniać mógłbym pewnie długo.
Wierzę mocno, że nam się uda – dla dobra firmy, pracowników i mieszkańców Żar.

Dodaj ogłoszenie