MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Polska w Zielonej Górze awansowała na mistrzostwa Europy! Kosowo pokonane!

Cezary Konarski, zdjęcia Mariusz Kapała
Wideo
od 12 lat
Nie było niespodzianki w zielonogórskiej hali CRS. Reprezentacja Polski kobiet w piłce ręcznej pewnie pokonała Kosowo i zapewniła sobie awans na mistrzostwa Europy.

Polska - Kosowo 28:17 (15:9)

  • Polska: Płaczek, Zima 1 – Balsam 9, Kobylińska 4, Górna 2, Michalak 2, Uścinowicz 2, Więckowska 2, Nocuń 2, Olek 1, Matuszczyk 1, Tomczyk 1, Nosek, 1, Kochaniak-Sala 1, Urbańska, Galińska.
  • Kosowo: Kafexholli, Kryeziu – Demaj 4, Gjikokaj 3, Ujkic 2, Tahirukaj 2, A. Hajdari 2, E. Mulaj 1, Esati 1, M. Hajdari 1, Mustafa 1, Dinarica, Mirdita, Krasniqi, M. Mulaj, Shatri.

Pierwszym zespołem z „polskiej” grupy eliminacyjnej, który zakwalifikował się na mistrzostwa Europy była Dania - po dwa razy wygrała z Polską i Kosowem. Te dwie ostatnie reprezentacje stoczyły więc bój o drugą, premiowaną awansem lokatę.

Biało-Czerwone były zdecydowanymi faworytkami dwumeczu z reprezentacją Kosowa, która dopiero w 2015 roku rozpoczęła występy w rozgrywkach organizowanych przez Europejską Federację Piłki Ręcznej (EHF).

- Nie ma co ukrywać, że jesteśmy faworytkami i naszym obowiązkiem jest pokonanie Kosowa – mówiła Monika Kobylińska, kapitan reprezentacji Polski, przed ostatnimi meczami w kwalifikacjach. - Kosowo znamy z poprzednich eliminacji, myślę, że najmocniejszą stroną rywalek są rozgrywające, które podejmują bardzo dużo akcji i sądzę, że właśnie na tym powinniśmy skupić się najbardziej. Już w pierwszym spotkaniu chciałybyśmy zbudować wysoką przewagę, ale nie możemy zlekceważyć przeciwniczek.

Pierwszy mecz w Prisztinie nie był łatwy dla Polek, które dopiero w końcówce spotkania osiągnęły zdecydowaną dominację i wygrały 34:27 (17:17). Trzy dni później w Zielonej Górze Biało-Czerwone zgodnie z planem wygrały, ale mecz lepiej rozpoczęły przyjezdne. Polki, choć z trybun hali CRS dostały piękny doping, w pierwszych minutach zagrały nerwowo, bez energii. Niżej notowane rywalki wykorzystały to bezlitośnie, prowadziły 2:0. Norweski trener naszej reprezentacji – Arne Senstad – nie przerywał gry, prosząc o „czas”, wyraźnie liczył na to, że jego podopieczne szybko wyjdą z opresji. Tak w istocie się stało, w 3 min pierwszą bramką dla Polski zdobyła Monika Kobylińska.
Polki zdecydowanie lepiej zaczęły grać w defensywie i groźnie kontratakowały. W 5 min wyrównała Magda Balsam z rzutu karnego, a za chwilę – po kontrze – zdobyła bramkę na 3:2. W 7 min, po przechwycie znów trafiła, a później wykorzystała jeszcze trzy rzuty karne. W efekcie polski zespół w 16 min prowadził 8:4.

Sześciobramkową przewagę Biało-Czerwone osiągnęły w 18 min (10:4), a dopiero trzy minuty później 12-minutową niemoc strzelecką przyjezdnych przełamała Arlindy Hajdari, zdobywając bramkę dla swojej reprezentacji.

Po zmianie stron Polki kontynuowały dobrą grę i w 34 min po trafieniu Darii Michalak prowadziły już 18:9. Niedługo po tym Magda Balsam – podobnie, jak w pierwszej połowie – wzięła sprawy w swoje ręce. Po jej dwóch bramkach było 20:10. Kwestia awansu na mistrzostwa Europy w zasadzie została wyjaśniona. Meczowe emocje dość szybko się skończyły, Polki kontrolowały mecz, ale w ich poczynaniach niekiedy wkradało się też rozprężenie. Ostatecznie nasza reprezentacja wygrała różnicą 11 bramek.
Mistrzostwa Europy odbędą się na przełomie listopada i grudnia w Austrii, Szwajcarii i na Węgrzech.

OPINIE PO MECZU:

  • Monika Kobylińska, zawodniczka pochodząca z Żar: - Cieszy mnie powrót na moją ziemię, na trybunach było dużo rodziny, dużo znajomych. Nie często tu gramy, mam nadzieję, że będzie częściej, bo jak widać służy nam to miejsce. Mamy awans, bardzo się cieszymy. Do zwycięstwa napędziła nas dobra obrona w pierwszej połowie, bo ona funkcjonowała lepiej niż atak. Mecz był przez nas kontrolowany, może mogłyśmy grać lepiej, ale najważniejszy był awans na mistrzostwa Europy.
  • Sylwia Matuszczyk: - Cieszymy się, że przypieczętowałyśmy awans na mistrzostwa Europy. Może nasza gra nie była porywająca, ale za jakiś czas nikt nie będzie o tym pamiętał. Mamy teraz czas, żeby przygotować się do mistrzostw, mam nadzieję, że jak najlepiej to przepracujemy i pokażemy kawał dobrej piłki ręcznej. Wiedziałyśmy, że jesteśmy faworytkami w meczach z Kosowem i musimy wygrać, ale mamy niedosyt, że gra nie wyglądała tak, jak sobie tego życzyłyśmy.

WIDEO: Skrót Gali Sportu Lubuskiego 2024

od 12 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto