Sprawa taryf za ścieki w gminie wciąż gorąca. Co zrobiły Wody Polskie?

Lucyna Makowska
Mieszkańcy gminy wiejskiej Żary protestowali pod żarskim urzędem dwukrotnie, ostatnio w sierpniu  tego roku.
Mieszkańcy gminy wiejskiej Żary protestowali pod żarskim urzędem dwukrotnie, ostatnio w sierpniu tego roku. Lucyna Makowska
-To nieuczciwe, aby mieszkańcy gminy wiejskiej Żary płacili trzykrotnie więcej za ścieki niż mieszkańcy miasta, choć sieć wybudowano im w ramach tego samego projektu - mówił Paweł Rusiecki, dyrektor departamentu zarządzania środowiskiem w Wodach Polskich. W środę poinformował GL, że właśnie wszczęto postępowanie nad unieważnieniem stawek dla miasta.

Spór w tej sprawie między gminą Żary, miastem Żary a spółką, której oba samorządy są właścicielami toczy się od ponad roku. Dotyczy wysokości taryf za ścieki. Do końca 2017 roku mieszkańcy obu samorządów płacili za odbiór ścieków taką samą stawkę. Mieszkańców dwóch miejscowości na terenie gminy wiejskiej Żary Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Żarach, który im dostarcza wodę i odbiera od nich ścieki zaczął rozliczać według systemu hurtowego. Oznaczało to dla nich, że musieli płacić trzykrotnie więcej za kubik ścieków niż mieszkańcy miasta. Dla gminy stawka sięgnęła 29 zł, podczas gdy w mieście płacono niecałe 9 zł. Przez cały ubiegły rok gmina dopłacała różnicę, by nie obciążać mieszkańców. Gdy przestała, ludzie zaczęli się buntować.– Przez cały ten czas próbowaliśmy porozumieć się z wodociągami – podkreślał Leszek Mrożek, wójt gminy Żary- bez skutku. To tym bardziej krzywdzące, że gdy kilka lat temu w mieście budowano kanalizację i starano się o dofinansowanie z unijnych środków, daliśmy się namówić do wejścia do aglomeracji, by i w naszych dwóch wsiach wybudowano sieć sanitarną. Byliśmy wówczas miastu potrzebni, ale na wszystkich zebraniach mieszkańcom obiecywano, że stawki za ścieki będą jeśli nie identyczne, to zbliżone.

Stało się inaczej. Mieszkańcy zaczęli protestować, w końcu zainteresowali swoją sprawą posła Jerzego Maternę. Ten w zorganizował w Żarach dwa spotkania szefów Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie z władzami obu samorządów i szefów spółki. Mieszkańcy liczyli, że państwowa instytucja, która pełni rolę regulatora stawek, doprowadzi do zrównania opłat.
– Zaproponowaliśmy stawkę 14,4 zł dla gminy, jednak i na to mieszkańcy nie wyrazili zgody, porozumienia nadal nie wypracowano – tłumaczy Paweł Rusiecki, dyrektor departamentu zarządzania środowiskiem w Wodach Polskich - dlatego kilka dni temu prezes naszego przedsiębiorstwa zdecydował o wszczęciu postępowania w sprawie unieważnia taryf dla mieszkańców miasta Żary. To bardzo nietypowa sytuacja, do tej pory nigdzie w Polsce nie stosowaliśmy takiego mechanizmu. Może to oznaczać że stawki dla miasta zostaną unieważnione, a wówczas ZWIK będzie musiał złożyć nowy wniosek taryfowy do Wód Polskich. Będzie też musiał podjąć działania by móc odbierać ścieki na terenie gminy. ZWIK w Żarach dostał dofinansowanie na inwestycję. W normalnych sytuacjach taka spółka składała wniosek taryfowy na obie gminy, tu złożono tylko na jedną. W naszej ocenie ZWIK ucieka od weryfikacji cenowej na gminę wiejską, stosując wobec jej mieszkańców cenę hurtową. Mieszkańcy Grabika i Mirostowic zostali postawieni przed faktem dokonanym, jako organ kontrolny nie możemy pozwolić, by założenia w projekcie unijnym lekceważono. Poza tym ZWIK powinien być spółką użyteczności publicznej a nie zachowywać się jak prywatne przedsiębiorstwo.
ZWIK nie podpisze umów z mieszkańcami
We wrześniu mieszkańcy gminy Żary zaczęli masowo wypowiadać umowy na dobiór ścieków gminie wiejskiej, która dotąd była pośrednikiem,a do ZWIK składali wnioski o zawarcie umowy z nimi bezpośrednio. Prezes spółki Zdzisław Czekalski od początku mówił o odmowie. - Gmina nigdy nie przekazała nam zezwolenia na odbieranie ścieków na jej terenie, nie możemy jej mieszkańców objąć przepisami o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odbieranie ścieków i zrównać taryf. Ścieki z obu wsi nadal będziemy odbierać, a faktury kierować do Urzędu Gminy Żary. Ceny w mieście w gminie można zrównać, gdyby żaranie dopłacili do każdego kubika 0,86 zł.
Polecane
Żary. Co wisi w żarskim powietrzu pytają instytucji, urzędników i szefów zakładów mieszkańcy.
Zobacz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie