Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Cudów na żużlu nie ma. Enea Falubaz Zielona Góra w PGE Ekstralidze!

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Cezary Konarski
Cezary Konarski
Żużlowcy Enei Falubazu Zielona Góra po dwóch latach jazdy w I lidze awansowali do PGE Ekstraligi.
Żużlowcy Enei Falubazu Zielona Góra po dwóch latach jazdy w I lidze awansowali do PGE Ekstraligi. Mariusz Kapała
Żużlowcy Enei Falubazu Zielona Góra niczym walec przebrnęli przez rozgrywki I ligi i awansowali do PGE Ekstraligi. W niedzielę 8 października sportowych cudów nie było, zielonogórzanie wysoko pokonali ROW Rybnik - wygrali 20 mecz w sezonie i z kompletem zwycięstw wjechali do elity.

Enea Falubaz Zielona Góra – ROW Rybnik 58:32

  • Enea Falubaz: Przemysław Pawlicki 8+1 bonus (3,1,1,2*,1), Rasmus Jensen 14 (3,3,3,2,3), Rohan Tungate 12+1 (1,3,3,3,2*), Luke Becker 5+1 (1*,0,1,3), Krzysztof Buczkowski 9+1 (2,1,2,1*,3), Maksym Borowiak 4 (3,1,0), Michał Curzytek 6+1 (2*,3,1), Dawid Rempała ns.
  • ROW: Matej Žagar 6 (0,0,3,2,1,-), Kamil Winkler 0 (0,-,0,0,0), Patryk Wojdyło 8+1 bonus (2,2,1*,2,1,0,-), Patrick Hansen – zastępstwo zawodnika, Brady Kurtz 13 (3,2,2,2,3,1), Paweł Trześniewski 0 (d,0,0), Kacper Tkocz 5 (1,0,0,2,2,0).

Kibice na długo przed rozpoczęciem finałowej rywalizacji po brzegi wypełnili stadion przy W69. Zielonogórski klub już pięć dni przed meczem obwieścił, że wszystkie bilety zostały wykupione. Do sprzedaży wprowadzono wprawdzie jeszcze dodatkową pulę wejściówek (650 na miejsca stojące), ale pewnie i one nie spełniły oczekiwań wszystkich tych, którzy chcieli obejrzeć finał. Rozeszły się w kilkanaście minut.

Ogromne zainteresowanie spotkaniem, zwieńczającym niezwykle udany dla zielonogórzan I-ligowy sezon, nie powinno jednak dziwić. Kibice Falubazu, którzy mają jeszcze w pamięci wielkie sukcesy żużlowców, są spragnieni kolejnych spektakularnych czynów zielonogórskiej drużyny. Z pewnością liczą na to, że awans do PGE Ekstraligi będzie ich zalążkiem i po trzech chudych latach (spadek z ekstraligi w 2021 roku i dwa kolejne sezony na jej zapleczu) pojawią się na horyzoncie sezony z wielkimi dokonaniami Falubazu.

- Mam nadzieję, że ostatni mecz wygramy i przejdziemy do historii jako zespół niepokonany w całym sezonie – mówił przed meczem Rasmus Jensen, jeden z liderów Falubazu. – Dziesięć punktów to oczywiście dobra zaliczka przed rewanżem. Mam nadzieję, że w Zielonej Górze kibice stworzą wspaniały doping, a mecz zakończy się wielką imprezą.

Oczekiwania Duńczyka były uzasadnione, trudno było sobie bowiem wyobrazić, by zielonogórzanie mogli roztrwonić przewagę wypracowaną w pierwszym finałowym meczu w Rybniku (50:40) i w rewanżu – na własnym torze - przegrać z ROW-em różnicą większą niż dziesięć punktów.

Jednak przed meczem hurraoptymizm tonował Piotr Protasiewicz, dyrektor sportowy w Falubazie. - Jeszcze nie pora i czas na świętowanie – przestrzegał. - Mamy do odjechania 15 trudnych wyścigów. Owszem, mamy przewagę, ale to nie jest trzydzieści punktów, a tylko dziesięć. Dlatego do końca musi być koncentracja i pokora. Oczywiście jesteśmy faworytami, tym bardziej, że pojedziemy u siebie i to z zaliczką, dlatego na pewno większość atutów jest po naszej stronie. Pamiętajmy jednak, że to jest sport, w którym zdarzają się losowe sytuacje. Pozostał nam ostatni krok do realizacji upragnionego celu. Jest tak blisko, że grzechem byłoby gdybyśmy tego nie wykorzystali.

Losowych sytuacji, o których wspominał Piotr Protasiewicz na szczęście w trakcie meczu nie było, a żużlowcy Falubazu od początku spotkania trzymali się planu. Z wyścigu na wyścig budowali przewagę nad osłabionym kontuzjami rywalem. Po siódmym wyścigu prowadzili 27:15, a awans do PGE Ekstraligi zapewnili sobie po wygranym podwójnie 11. biegu. Zbudowali wtedy 18-punktową przewagę (42:24). Po tym jak Luke Becker i Przemysław Pawlicki minęli metę, na tor wybiegła cała ekipa Falubazu, by rozpocząć świętowanie wyczekiwanego przez dwa lata sukcesu. Ostatecznie Falubaz pokonał rybniczan bardzo wysoko – 58:32.

BIEG PO BIEGU

  • I. Pawlicki, Wojdyło, Tungate, Žagar – 4:2
  • II. Borowiak, Curzytek, Tkocz, Trześniewski (d) – 5:1 (9:3)
  • III. Kurtz, Buczkowski, Becker, Winkler – 3:3 (12:6)
  • IV. Jensen, Wojdyło, Borowiak, Trześniewski – 4:2 (16:8)
  • V. Tungate, Kurtz, Wojdyło, Becker – 3:3 (19:11)
  • VI. Curzytek, Wojdyło, Buczkowski, Žagar – 4:2 (23:13)
  • VII. Jensen, Kurtz, Pawlicki, Tkocz – 4:2 (27:15)
  • VIII. Žagar, Buczkowski, Wojdyło, Borowiak – 2:4 (29:19)
  • IX. Jensen, Žagar, Pawlicki, Winkler – 4:2 (33:21)
  • X. Tungate, Kurtz, Becker, Trześniewski – 4:2 (37:23)
  • XI. Becker, Pawlicki, Žagar, Tkocz – 5:1 (42:24)
  • XII. Tungate, Tkocz, Curzytek, Winkler – 4:2 (46:26)
  • XIII. Kurtz, Jensen, Buczkowski, Wojdyło – 3:3 (49:29)
  • XIV. Buczkowski, Tkocz, Pawlicki, Winkler – 4:2 (53:31)
  • XV. Jensen, Tungate, Kurtz, Tkocz – 5:1 (58:32)
od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Cudów na żużlu nie ma. Enea Falubaz Zielona Góra w PGE Ekstralidze! - Zielona Góra Nasze Miasto

Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto