Niektórzy na promilach chcieli jechać nawet w Grand Prix

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Kiepską passę mają ostatnio byli żużlowcy, którzy wielkich sportowych karier nie zrobili, ale uchodzili za zawodników dość znanych, przynajmniej w miastach, z których pochodzą. Rafał S., Alex Z., Łukasz C. ostatnio sporo narozrabiali, donoszą o tym kroniki policyjne - pisze Cezary Konarski, dziennikarz „Gazety Lubuskiej".

Czytaj także

Im bliżej sezonu żużlowego, tym coraz to nowsze wieści płyną z obozu mistrza Polski. Zarządcy Unii Leszno niedługo po tym, jak w sprawach kontraktowych dogadali się z kapitanem zespołu Piotrem Pawlickim, niespodziewanie poinformowali innego swojego zawodnika Jarosława Hampela, że ten nie będzie im już do niczego potrzebny. Żużlowe plotki nie wykluczają tego, że pożegnanie z „Małym”, to może być jeden z efektów negocjacji z Pawlickim. Jarosław Hampel za pośrednictwem mediów wyraził mocne zdziwienie, ale przyczyn rozstania nie zdradził. Być może nie został o nich poinformowany. W każdym razie, potraktowany został słabo, a do tego Unia łaskawie wskazała mu klub, do którego może go wypożyczyć. Padło na ROW Rybnik, który w razie zaangażowania Hampela, dla „Byków” i tak nie powinien być groźny. Nie będzie groźny również dla innych faworytów, bo nawet jeśli Rybnik pojedzie w składzie z Hampelem, to układ sił w lidze nie zmieni się. Spośród ekstraligowców drużyna ze Śląska ma dziś bowiem zdecydowanie najsłabszy skład. A co do związków Hampela z Unią, jest to już drugie dość brzydkie rozstanie biało-niebieskich z tym żużlowcem. Po raz pierwszy Hampel musiał odejść po tym, jak w sezonie 2012 dość długo leczył kontuzję. Sytuację wykorzystał Falubaz Zielona Góra, który w składzie z niechcianym w Lesznie zawodnikiem, sięgnął po tytuł mistrza Polski. Hampel miał wtedy rewelacyjny sezon, niemal tak dobry, jak w 2011 roku. Ciekawe, jak na Hampela podziała rozstanie numer dwa.

Niegrzeczni chłopcy na torach żużlowych

Kiepską passę mają ostatnio byli żużlowcy, którzy wielkich sportowych karier nie zrobili, ale uchodzili za zawodników dość znanych, przynajmniej w miastach, z których pochodzą. Rafał S., Alex Z., Łukasz C. ostatnio sporo narozrabiali, donoszą o tym kroniki policyjne. Rafał S. to Rafał Szombierki, w jego przypadku adwokat wyraził zgodę na upublicznienie nazwiska. Z całej trójki na żużlu osiągnął najwięcej, ale niestety też ostro nawywijał. Pod koniec marca, pijany, spowodował bardzo poważny wypadek samochodowy, nie udzielił pomocy rannej osobie i uciekł. Pewnie czeka go odsiadka. Alex Z. i Łukasz C. to byli zawodnicy lubuskich klubów – odpowiednio – Falubazu Zielona Góra i Stali Gorzów. Pierwszy z nich ponoć zamieszany jest w fikcyjną kradzież samochodu, a drugi został zatrzymany przez policję, gdy w stanie nietrzeźwym prowadził karetkę. Nie oni jedyni uchodzą za niegrzecznych chłopców ze środowiska żużlowego. Jazdę samochodem na podwójnym gazie zaliczyło wielu zawodników. Długo by wyliczać. Ale byli też tacy, którzy na promilach czynili nawet starania, by wystartować w zawodach Grand Prix (Stefan Danno, Darcy Ward), czy w polskiej lidze (Oskar Bober). Jednak jest też spora grupa żużlowców, bądź byłych „rajderów”, która w konflikt z prawem wchodziła bardziej „na grubo”. Biorąc pod uwagę jedynie polskie podwórko, przykładów uzbierałoby się wiele. Historia morderstwa, jakiego dopuścili się zielonogórzanie Zbigniew Błażejczak i Marek Molka, opowiadana jest od niemal 30 lat. Coś z nowszej historii? Tomasz Bajerski, dziś trener drużyny z Torunia, odsiedział swoje za wyłudzenie kredytu. Jarosław Kalinowski zamordował własną żonę, a Marek Cieślewicz skazany został m.in. za kradzieże i posiadanie narkotyków. Udziały w bójkach mają za sobą m.in. Paweł Hlib, czy Piotr Pawlicki. Ten ostatni przed trzema laty został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. „Są błędy, które popełniamy w życiu i z których szybko musimy wyciągnąć dobrą lekcję na przyszłość” – napisał później zawodnik Unii. Okazuje się, że jednak nie wszyscy są pilnymi uczniami na lekcjach z życia.

POLECAMY

WIDEO: Gala PGE Ekstraligi po sezonie 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Niektórzy na promilach chcieli jechać nawet w Grand Prix - Zielona Góra Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3