MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Szkoda tego meczu! Zastal Zielona Góra minimalnie przegrał ze Śląskiem Wrocław

Maciej Noskowicz, zdjęcia Mariusz Kapała
Koszykarze Zastalu Zielona Góra przegrali ze Śląskiem Wrocław 76:80.
Koszykarze Zastalu Zielona Góra przegrali ze Śląskiem Wrocław 76:80. Mariusz Kapała
Kapitalne emocje w hali CRS w Zielonej Górze. Walczący o pozostanie w Orlen Basket Lidze zespól Enei Stelmetu Zastalu przegrał z WKS-em Śląskiem Wrocław 76:80.

Enea Stelmet Zastal Zielona Góra - WKS Śląsk Wrocław 76:80

  • Kwarty: 17:20, 15:13, 19:22, 25:25.
  • Enea Stelmet Zastal: Hall 25 (2x3, 10/16 z gry), Rakocević 12 (9 zbiórek), Kołodziej 8, Woroniecki 3 (1x3), Musić 2 oraz English 16 (1x3, 9 asyst), Wójcik 8, Lewandowski 2.
  • WKS Śląsk: Gołebiowski 18 (1x3), Klassen 16 (1x3, 9 asyst), Miletić 14 (2x3, 8 zbiórek), Gravett 7 (1x3), Zębski 0 oraz Nizioł 11 (2x3), Parakhouski 7 (11 zbiórek), Voinalovych 6, Wisniewski 1, Kolenda 0.

Zielonogórzanie „gryźli parkiet”, zagrali bardzo ambitnie. Przystąpili do meczu mocno zmotywowani. Być może dodatkowa energia to efekt koszykarskiej „nowej miotły”. Spotkanie było pierwszym, które poprowadził Virginijus Syryvidis, dotychczasowy asystent odsuniętego od drużyny trenera Davida Dedka. Od samego początku na parkiecie przebywał Darious Hall. Amerykanin odpłacił się tym zaufaniem, bo już w pierwszej kwarcie zdobył dziewięć punktów, będąc bardzo aktywnym w ataku właściwie do ostatniej minuty.

Zastal zaczął od punktów Grigorije Rakocevica. Chwilę później za trzy punkty trafił Hassani Gravett. Cała pierwsza kwarta to „wymiana ciosów” z obu stron. „Trójka” na sam koniec tej odsłony Jakuba Nizioła sprawiła, że wrocławianie po dziesięciu minutach prowadzili 20:17. Drugą kwartę świetnie rozpoczął Jan Wójcik. Po jego punktach gospodarze wyszli na prowadzenie (21:20). Dobrze „wszedł” w mecz także AJ English. Amerykanin w samej drugiej odsłonie zdobył siedem punktów. W 15 minucie po punktach Novaka Musica Zastal wyszedł na prowadzenie 28:25. Kolejne cztery minuty to jednak niemoc zielonogórzan w ataku. Wrocławianie zdobyli osiem punktów z rzędu i było 28:33. Na szczęście w końcówce Zastal zdobył kilka „oczek” i do przerwy 32:33 na tablicy.

Przyjezdni świetnie rozpoczęli trzecią kwartę. Po trzech minutach wrocławianie prowadzili 44:35. Zielonogórzanie odrobili straty, doszli wrocławian na dwa punkty, byli wciąż „w grze”. Po 30 minutach na tablicy wynik 51:55, który zwiastował emocje w ostatniej odsłonie. Tych rzeczywiście nie brakowało. Szalał Hall. Na barkach Amerykanina było zdobywanie punktów. Po jego efektownym wsadzie Zastal doprowadził do wyrównania (55:55 w 32 minucie).

Śląsk znów uciekł (57:62), ale biało-zieloni mieli wicemistrzów Polski na „wyciągnięcie ręki”. Po punktach Englisha w 35 minucie znów remis 63:63. Na 1,45 minuty przed końcem meczu znów remis (71:71). Śląsk uciekł na trzy punkty, ale wtedy celną „trojką” popisał się Marcin Woroniecki. Na minutę przed końcem znów remis (74:74). W końcówce nie mylił się Marek Klassen. Gdy trafił dwa razy z linii rzutów wolnych, goście znów wyszli na prowadzenie (78:76). Zastal miał 13,4 sekundy, piłkę i… wszystko w swoich rękach. Niestety, miejscowi rozegrali decydująca akcję najgorzej, jak tylko mogli, stracili piłkę, którą przejął rywal. Ostatecznie wrocławianie wygrali w Zielonej Górze 80:76.

OPINIE O MECZU:

  • Virginijus Sirvydis (trener Zastalu): - W pierwszej połowie, nasi rywale zebrali zbyt dużo piłek w ataku, po przerwie już było lepiej. Szkoda zepsutej, ostatniej akcji. Musimy jeszcze popracować nad energią, obroną i skupieniem w najważniejszych momentach meczu. Cieszę się, że jest poprawa, dobrze graliśmy piłką, mieliśmy mało strat, widać, że jest progres. Jest potencjał, szczególnie jeśli chodzi o obronę. Należy zauważyć, że mieliśmy tylko cztery treningi, ciężko jest coś zmienić w tak krótkim czasie.
  • Gligorije Rakocević (zawodnik Zastalu): - To był świetny mecz, widać poprawę w naszej grze. Niestety, jeden błąd na koniec meczu sprawił, że przegraliśmy.
  • Jacek Winnicki (trener Śląska): - To był bardzo trudny mecz, nie jest łatwo wejść w grę po tak długiej przerwie w rozgrywkach ligowych. Byłem przekonany, że Zastal zagra z większą energią i zaangażowaniem. Tak zawsze się dzieje, gdy są roszady w klubie, zwłaszcza na stanowisku trenera. Ale zielonogórzanie nie zaskoczyli nas niczym. Nieźle graliśmy w obronie, ale szwankowały zbiórki w ataku. Gdyby nie to nasza sytuacja punktowa byłaby znacznie lepsza. Najważniejsze jednak jest, że wygraliśmy
  • Artsiom Parakhouski (zawodnik Śląska): - To była bardzo fizyczna gra, nerwowy mecz, ostatecznie zakończony ledwie jednym posiadaniem piłki. Duży szacunek dla Zastalu, wiemy, że zespół jest w trudnej sytuacji. Gospodarze pokazali charakter.

Notował Cezary Konarski

WIDEO: Skrót Gali Sportu Lubuskiego 2024

od 12 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Szkoda tego meczu! Zastal Zielona Góra minimalnie przegrał ze Śląskiem Wrocław - Zielona Góra Nasze Miasto

Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto