MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Zastal miał rywala „na widelcu". Ale lublinianie „zmiażdżyli" zielonogórzan w końcówce

Maciej Noskowicz, zdjęcia Mariusz Kapała
Wideo
od 12 lat
Koszykarze Enei Stelmetu Zastalu Zielona Góra mimo ambitnej postawy nie sprostali Polskiemu Cukrowi Startowi Lublin.

Enea Stelmet Zastal Zielona Góra – Polski Cukier Start Lublin 91:103

  • Kwarty: 24:25, 26:21, 22:23, 19:34.
  • Zastal: Kołodziej 25 (4x3) Hall 20, Rakocević 8, Woroniecki 6 (1x3), Musić 6 oraz English 14 (2x3), Horne 7 (1x3), Kikowski 3 (1x3),Lewandowski 2, Wójcik 0.
  • Start: O'reilly 23 (3x3), Benson 22, Gabrić 19 (5x3), Durham 13 (1x3), Karolak 8 (2x3) oraz Szymkiewicz 9 (1x3), Wade 6 (1x3), Put 3 (1x3), Szymański 0, Pelczar 0.

Wydawało się, że gospodarze osiągną cel i wygrają. Do 34 minuty zastalowcy częściej byli na prowadzeniu i grali naprawdę nieźle. W końcówce górę wzięło jednak doświadczenie i większy spokój lublinian. Katem zielonogórzan był Chorwat Tomislav Gabrić. Ale po kolei.

Mecz mógł się podobać, rozgrywany był na dużej intensywności. Zastal grał „falami” w pierwszej kwarcie. Lublinianie lepiej weszli w mecz i po dwóch „trójkach” Jakuba Karolaka goście w 5. minicie prowadzili 11:5. Zastalowcy zanotowali zryw, dzięki któremu po punktach Michała Kołodzieja objęli prowadzenie 12:11. Kolejne dwie minuty to jednak przestój zielonogórzan. Start uciekł, i zrobiło się 20:12 dla przyjezdnych. Biało-zieloni odrobili jednak straty i po pierwszej kwarcie przegrywali nieznacznie, 24:25.

Drugą odsłonę Zastal rozpoczął wręcz koncertowo, bo od zrywu 6:0. Po dwóch minutach było 30:25. Zielonogórzanie prowadzili przez tę część spotkania w granicach 2-7 punktów (najwyżej po punkach Novaka Musicia w 15 minucie – 39:32). Przyjezdni głównie dzięki skutecznej grze dwójki Durham-Benson trzymali się Zastalu. Wynik po pierwszej połowie ustawił świetnie grający Kołodziej rzutem równo z końcowa syreną. Było 50:46 do przerwy.

Trzecią odsłonę gospodarze zaczęli nieźle (55:48), po czym „stanęli”. Goście po dwóch celnych rzutach wolnych Barreta Bensona wyszli po raz pierwszy od dłuższego czasu na prowadzenie (58:57). Miejscowi przestali trafiać, a goście po trójce byłego zastalowca Daniela Szymkiewicza w 26 minucie odskoczyli na sześć punktów (63:57). Po punktach AJ Englisha Zastal doprowadził do wyrównania 65:65. Chwilę później efektownym wsadem popisał się Darious Hall i miejscowi odzyskali prowadzenie. Po trzech kwartach 72:69 dla Zastalu. Czwarta kwarta to minimalne prowadzenie gospodarzy. Lublinianie nie pozwolili odskoczyć przedostatniej drużynie Orlen Basket Ligi. Kluczowy dla losów meczu okazał się moment w 35 minucie. Zastal prowadził 80:76. Wówczas za trzy punkty trzykrotnie trafił Tomislav Gabrić (Chorwat w całym meczu zanotował pięć „trójek”), poprawił O’reilly i goście, dzięki temu zrywowi (11:0), odskoczyli na 87:80. Zastal już się nie podniósł i ostatecznie przegrał.

WIDEO: Skrót Gali Sportu Lubuskiego 2024

od 12 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zary.naszemiasto.pl Nasze Miasto